grand Mader

Świat jest ogrodem, ogród jest światem

Idzie na piętnastą…

Dodaj komentarz

Schodziłam po schodach szpitala pediatrycznego.Jeśli mam być szczera, nie wiem dokładnie, jak działa modlitwa. Wiem tylko, że dla mnie – działa. napisała na swoim blogu Synafia. Też nie wiem, jak ona działa… Bo przecież, gdyby działała tak, jak tego byśmy sobie po ludzku życzyli, tego miejsca, w którym przez chwilę pomieszkiwałam w ogóle by nie było.

Wokół mnie chodziły, kuśtykały, ganiały dzieci wspierane przez mamy, babcie, ciocie, lekarzy i cały personel. Inne nie mogły się nawet podnieść. To miejsce było pełne sprzecznych emocji- miłości I nienawiści, bólu I ulgi, cierpienia I euforii, łez I śmiechu. Tylko kaplica szpitalna, otwarta na oścież, z dobrze widoczną wieczną lampką I obrazem Jezusa Chrystusa wśród dzieci, była pusta. Na szczęście pozornie.

Wiadomo, że o 15.00 włażę wszędzie z Koronką do Miłosierdzia Bożego. Zajęłam więc miejsce w ławce ( wszystkie do dyspozycji!), wyjęłam świezo przywieziony z Jasnej Góry różaniec ( tak, syn go kupił razem z wybuchającymi “diabełkami” i te drugie zostawił dla siebie). Czerwony różaniec- cały z serc. Nie wiem, jak działa modlitwa. Przypuszczam, że pojedyncza kropla też nie wie, jak to działa, że zapełnia kubek wodą, która nie tylko ugasi pragnienie, ale niekiedy komuś uratuje życie. Jeżeli jest piąta, dziesiąta, nie widzi nawet brzegu naczynia. Nie wiem, jak działa modlitwa, a jednak klęczę w tej pełnej Boga, otwartej na wszystkich kaplicy.

Cierpienie nie jest karą za grzechy ani nie jest odpowiedzią Boga na zło człowieka. Można je zrozumieć tylko i wyłącznie w świetle Bożej miłości, która jest ostatecznym sensem wszystkiego, co na tym świecie istnieje. „Cierpienie zostało związane z miłością – tak napisałem w liście apostolskim Salvifici doloris – z tą miłością, o jakiej mówił Chrystus Nikodemowi, z tą miłością, która tworzy dobro, wyprowadzając je również ze zła, wyprowadzając poprzez cierpienie, tak jak najwyższe dobro Odkupienia świata zostało wyprowadzone z Krzyża Chrystusa i stale z niego bierze swój początek (…). W nim też musimy postawić na nowo pytanie o sens cierpienia i odczytać do końca odpowiedź na to pytanie” (n. 18). W chorobie czy w jakimkolwiek cierpieniu trzeba zawierzyć Bożej miłości, jak dziecko, które zawierza wszystko, co ma najdroższego, tym, którzy je miłują, zwłaszcza swoim rodzicom. Potrzeba nam więc tej dziecięcej zdolności zawierzenia siebie Temu, który jest Miłością (por.1 J 4,8). Jakże głębokiej wartości i znaczenia nabierają słowa św. Pawła: „Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia” (Flp 4,13). To słowa Jana Pawła II wypowiedziane w Olsztynie w 1991 roku, w szpitalu pediatrycznym.

Advertisements

Autor: Grand Mader

I like talking to people. I love gardening and playing with children

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s