grand Mader

Świat jest ogrodem, ogród jest światem

Wytrzymać w jedności

Dodaj komentarz

Kasia  napisała o Zesłaniu Ducha Świętego i o jedności. Pięknie brzmi i pięknie wygląda, zwłaszcza w czasie czuwania, w tę wigilijną noc. Ale są tacy, którym trudno wytrzymać nawet na zwykłej Mszy Świętej  w niedzielę. A wczoraj była niedziela Zesłania Ducha Świętego.

Mała Dziewczynka przeszła cały kościół i przystanęła pod obrazem św. Jana Pawła II. Trudno, najwyżej nie wytrzyma. Wtedy z nią wyjdę– pomyślałam, ciesząc się na razie, że to miejsce wybrała. Papież uśmiechał się krzepiąco i od razu przypomniał mi się Jego tekst o Monstracji za cukierki. On ją zrozumie– odwzajemniłam uśmiech.

Bardzo się starała, co nie jest łatwe, wierzcie mi, gdy jest się ruchliwym dzieckiem. Nóżki aż się rwały do tańczenia i skakania. No ale trochę się ruszaliśmy, jak to na początku bywa. I wtedy nastąpił najtrudniejszy moment: homilia. Mała Dziewczynka usiadła, tak jak wszyscy wokół, tyle, że na pięknym, wyściełanym klęczniku tuż pod relikwiami Świętego. Proboszcz mówił.  Skupił się na tym, żeby kochać i siebie, i małżonka, i  dzieci odpowiedzialnie. Sprawy wnuków nie tknął, ale Mała Dziewczynka nie poczuła się tematem mocno zainteresowana. Wyjęła białą, pachnącą, ale niestety nie płócienną, a jednorazową chusteczkę. Przykryła swoje ugryzione przez komara kolanko. Chusteczka zsunęła się na ziemię. Mała Dziewczyna lekko się schyliła, podniosła ją, trochę niechcący wygniotła, gdy starała się mocniej dopasować do cierpiącej nóżki. Westchnęła. Wsłuchała się znowu. Ciągle o miłości. Proszącej Ducha Świętego o pomoc. Odpowiedzialnej za innych (szczególnie dzieci). Uniosła główkę i spojrzała na Papieża. Ciągle się uśmiechał. Trudno usiedzieć tak… bezczynnie… Zaczęła od tej nieprzydatnej bibułki (po co taka chusteczka, skoro nie można nawet kolanka owinąć, co?)  odrywać małe kawałki. Już, już chciałam zainterweniować, przypuszczając, że za chwilę zaśmieci nimi podłogę świątyni, ale Dziewczynka wcale nie rzucała ich na posadzkę. Skręcała paluszkami małe, białe kulki, a potem kładła jedną obok drugiej na czerwonym aksamicie klęcznika. Milczała, czasem rzuciła okiem w stronę ołtarza. Ksiądz mówił o miłości wymagającej. A Mała Dziewczynka następne kuleczki (czy papierowe kwiatuszki?), układała przed portretem. Ksiądz powtarzał, ze wymagania muszą być stawiane w miłości. Co mogła z tego rozumieć? Biały wzór Małej Dziewczynki powoli nabierał kształtu. Ksiądz skończył. Mała Dziewczyna skończyła. Na klęczniku, w kaplicy świętego Jana Pawła II białe, bibułkowe kulki z dooniczegonieprzydatnejchusteczki przybrały kształt serca.

To jest dopiero Jedność.

„Panie Boże zapłać”

Advertisements

Autor: Grand Mader

I like talking to people. I love gardening and playing with children

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s