grand Mader

Świat jest ogrodem, ogród jest światem

Niezaplanowane kwiaty

2 komentarze

Czego możesz się spodziewać, gdy poprosisz Teściową, żeby ci kupiła herbacianą, krzaczastą różę?

– Takiej, jaką chciałaś, nie było- mama wysiadła z samochodu, wyciągając niedużą doniczkę z kilkoma zielonymi listkami i ani jednym kwiatkiem- Kupiłam ci więc to.

– A jaka to jest? Biała? Żółta?

– Żółta? Może żółta. Nie pamiętam.

Pozostało umieścić roślinę nie do zaplanowania na miejscu zaplanowanym wcześniej dla innej i czekać. Nie trwało to długo, zaledwie kilka tygodni. Zakwitła pięknie, ale właśnie tak:  na różowo

 

róża

 

Westchnęłam- nakrapiane na bordowo słomkowe dalie dało się przenieść, biało żółte kwiatowe drobiazgi, podkreślające słoneczność miejsca- inaczej skomponować, groszków i bratków- więcej tu nie wysiewać. Czyściec wełnisty o grubych, miękkich liściach, pokrytych szarym, gęstym kutnerem i nakrapiana na biało miodunka, powinny się nadawać.

roze2

Niektórzy mówią o dzieciach- „niechciane”, a przecież „niespodziewane” to nie to samo, co „niechciane”. „Nieplanowane” mogą i powinny być „kochane”, jak brylantowa niespodzianka założona przez męża na rękę żony. Wiele kobiet chciałoby dostać tak wyjątkowy prezent! Powinny być przyjęte z szacunkiem, jak szlachetny krzew, wokół którego trzeba przeprowadzić zmiany. To właśnie kocham w naszym ogrodzie, że choć nie każdy dar był „oczekiwany”, dziś nawet nie potrafię sobie wyobrazić, jak wyglądałby ten idealny, wyśniony przeze mnie ogród, bez roślin spadających niewiadomoskąd i wprowadzajacych niemałe zamieszanie. Ogród bez historii nie byłby „nasz”.

Wczoraj razem z synem porządkowaliśmy długie, pełne kwiatów gałęzie. Co chwila syczałam kłuta przez ogromne kolce. Krzew rozrósł się przez kilka lat, a pod nim wokół miododajnych bylin całe lato uwijają się pszczoły, osy, trzmiele. Teściowa podeszła do nas niepewnym krokiem, znów dziwiąc się róży. „Dostałam ją od ciebie, mamo”- przypomniałam jej kolejny raz, szczędząc jednak szczegółów tej historii, a ona odwróciła się, mówiąc nieuważnie „Ode mnie? Niemożliwe? Ale piękna.” Podreptała dalej, ale wiem, że jutro, pojutrze, za tydzień wróci i przywita ten krzew z takim samym bezbrzeżnym zdumieniem. A kiedyś może zapomni nawet co to „róża”. Ale wtedy będziemy pamiętać: my, róża i wreszcie- ogród.

Advertisements

Autor: Grand Mader

I like talking to people. I love gardening and playing with children

2 thoughts on “Niezaplanowane kwiaty

  1. Pingback: Marcinki i motyle | grand Mader

  2. Pingback: Tylko róża | grand Mader

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s