grand Mader

Świat jest ogrodem, ogród jest światem

Wychowanie do życia w…

22 komentarze

Popatrzyłam na to miejsce z niesmakiem.  Założyłam rękawiczki, wzięłam do ręki nożyk i sekator.  Zapowiadało się, że spędzę tu cały dzisiejszy dzień. „Tu”  -a ściślej, w okolicy jednego z leśnych klombów, na którym zapanował bardzo duży bałagan. No dzicz. Dziś robiłam za wrednego moderatora.

szalwia

Oczyszczając szałwię z resztek suchego wrzośćca, ją z kolei wyjmując spod borówki, przycinając i wyplątując dziki powój, który wspiął się  na szczyt gałązki z zaczął dusić roślinę i tak już osłabioną owocowaniem, pomyślałam, że zajęcia w ogrodzie powinny być częścią „Wychowania do życia w rodzinie”

Nie tylko dlatego, że na przykład taka mięta, którą właśnie wyszarpywałam spod azalii, dałaby pretekst do porozmawiania o wierności w małżeństwie. Wzięła swoją nazwę bowiem od nimfy, którą zainteresował się żonaty Hades, co z powodu niezbyt łagodnego charakteru jego żony, kiepsko się dla niej skończyło. Także dlatego, że świat roślin bardzo jest podobny do ludzkiego. Jedne przepychają drugie, zajmują ich miejsce, wykorzystują jako podpory. Niektóre ustępują, nie mają siły, dziczeją czy przygniecione- bledną. Inne wspinają się, odwracają do słońca i robią dobre wrażenie.

A te które się panoszą niekoniecznie są chwastami. Musiałam pomóc uroczym i nieśmiałym poziomkom (napisała o nich Kasia), które nie potrafiły dać sobie rady z nachalnością bardzo pięknych i pożytecznych przecież fiołków. No i ta mięta! Była wszędzie! Ścięłam ją, teściowa odcięła korzonki, a K. zręcznie powiązała nitką i zawiesiłyśmy do wyschnięcia.

mieta

 

Niech będzie- jak chcieli starożytni- że napar z niej pobudzi myślenie i złagodzi migrenę 🙂

mieta2

 

Z pewnością zajęcia w ogrodzie wychowałyby do życia w rodzinie, bo rozpędzone wspólną pracą,  ugotowałyśmy zaraz obiad:  radosna K. wspaniały makaron w sosie szałwiowym, a ja kawałki szynki udusiłam dokładnie w takim samym.

Advertisements

Autor: Grand Mader

I like talking to people. I love gardening and playing with children

22 thoughts on “Wychowanie do życia w…

  1. Makaron w sosie szałwiowym -wyobrażam sobie, że musi być pyszny!

    A wiesz, jakoś pociesza mnie, że to taka natura świata, a nie tylko człowieka – że się tak plączemy wszyscy.

    • Pociesza mnie to też, że skoro w naturze też tak jest, to może nie jest aż tak, że to wszystko „nasza wina”- jak wmawiają nam psychoanalitycy? Że skoro jest to znany mechanizm, to nie jest kwestia ” sama sobie na tyle pozwalasz”, „pewnie nie jesteś dość asertywna” itd? Po prostu czasem sytuacja wymaga Wielkiego Moderatora?

  2. A wiesz, że właśnie zaparzyłam miętę 🙂 Pachnie. …Dodam cytryny i będzie napój na upał. Nastawiam się na myślenie 😉

  3. A ja tak pozwalam mojej naturze rosnąć i tylko czasem coś wydobędę , co się zaczyna gubić i wytarmoszę , co się za bardzo panoszy i tyle ingerencji spontanicznej i nie tylko w ogrodzie , w swoim życiu też i w rodzinie i chyba nie jestem z tego dumna, ze tak przypadkowo i spontanicznie …ale cóż tak mam , bo taka moja natura….

    • Ale jak widać po rodzicach narzeczonej- metoda ta u Ciebie daje efekty 🙂 Niedługo zresztą napiszę, co mi najbardziej uwiera w ogrodzie…

      • Podoba mi się ta wizja ogrodu jako naszego życia . Ciekawe czy można wysnuć hipotezę, że takim się jest w życiu jakim ogrodnikiem w ogrodzie ? Mnie by się to z grubsza zgadzało .

      • Nie wiem, czy az tak daleko można wnioskować- na kształt ogrodu wpływa jeszcze zasobność portfela, jakość ziemi, ilość sił i pomocników bądź pracownikow. W życiu chyba jest elastyczniej. Natomiast… myślę, że mozna się nauczyć własnie w ogrodzie sporo pokory 😉 Ja się nauczyłam

      • A widzisz właśnie w Twojej odpowiedzi jest analogia do życia -niektórym się wydaje , ze szczęście zależy to od zasobności portfela i pomocników,by życie kwitło i było spełnione, musisz być piękna zdrowa i bogata ….Ogrody wielu mało zasobnych ludzi , czasem tylko balkonik (ba widziałam skrawek ziemi pod oknem przy płycie chodnikowej pokryty pnączami ) pokazują. że można ożywić każdy skrawek ziemi . recepta? Może ta najprostsza? Wiara, nadzieja i miłość , te trzy … Pozdrawiam i idę się wprawiać w miłości do ogrodu , chociaż nie mam zacięcia do prac ogrodniczych, jestem ogrodnikiem kontemplacyjnym 😉

      • Ogrodnik kontemplacyjny… pięknie brzmi. Wyobrażam sobie Ciebie wśród pnączy- taki clematis Jana Pawła II… Dzika jeżyna… wilec- pewnie różowy, niebieski i fioletowy. I koniecznie pachnące groszki, żeby Ci było przyjemnie tworzyć ❤

      • A… ja właściwie miałam coś innego na myśli- czasem ogrody, choć piękne, nie są tworem tego gospodarza, który jest ich właścicielem. Wchodzimy do ogrodu – bajki, a to jest dzieło kogo innego, niż tego, kto się nim chwali. Z rodziną, przyjaciółmi tak się nie da. Nie da się zlecić komuś innemu… Trzeba mieć relacje, włożyć wysiłek, miłość. Co do miłości, wiary, nadziei- pełna zgoda. W ogrodzie i życiu

      • A widzisz, a ludzie zlecają i zawiadywanie domem , gotowanie, sprzątanie, wychowanie dzieci , zakładanie ogrodów i pielęgnowanie cudzym rękom i sercom, a wszystko wygląda z zewnątrz katalogowo i olśniewająco . A w środku już tego nie ma . Jeśli taki ktoś miałbym zająć się ogrodem, gdy zabraknie wynajętego ogrodnika, nie będzie już tego zadanego „dizajnu ” ale wyjdzie naga prawda. Myślę, ze niektórym pieniądze pomagają zamaskować niewygodną prawdę , a może się mylę jako domorosły socjolog 😛
        A to otoczenie fajne mi wymyśliłaś 🙂 Romanticznie …

      • Tak, zadają. Ale wydaje mi się, że chyba w rodzinach to nie wychodzi, nijak nie wychodzi. Urządzić mieszkanie to tak… Ale zastąpić miłość do najbliższych, już nie… Ale oczywiście i obcy wychowawcy mogą być inspiracją dla dzieci i osobami cennymi. Tyle, że rodziny to nie buduje 😦 A z ogrodami- masz rację, prawda wychodzi, jak ogrodnik znika…

      • I tylko pędów młodych szkoda, bo dziczeją … 😦

      • tak 😦 Choć Bóg ze wszystkiego potrafi dobro wyprowadzić. Widziałaś kiedyś kwiaty na geranium? Na fejsbuku Anna Zet włożyła zdjęcie takich kwiatów- ona wystawiła geranium na ballkon, to geranium zdziczało i… na tych nieładnych, dzikich pędach… zakwitło. Naprawdę Bóg dal nam kwiaty, żebyśmy coś zauważyli…

      • To prawda..nieraz zabiedzony kwiat zakwita…sama widzisz -w życiu jak w ogrodzie , a Prawdziwy Ogrodnik nad wszystkim mądrzej czuwa , wiec tylko zaufać 😉 Dobrej nocy miła Mader ❤

  4. No i udało się 😉 tylko się musiałam odczepić od mojej witryny 😛

  5. Pingback: Mięta przez rumianek na upał | grand Mader

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s