grand Mader

Świat jest ogrodem, ogród jest światem

Długie pożegnania: aspekt techniczny

2 komentarze

Jak pisałam, lubię długie pożegnania, bo w czasie długich pożegnań, bywam czymś zaskakiwana. I w ten sposób nawet podczas długiego, bezmyślnego pokonywania góry prasowania, którego nie lubię i jak napisała Kasia- „ mam ochotę się z nią pożegnać zanim podejmę próbę wejścia na szczyt!”, mogę coś ciekawego obejrzeć, posłuchać, czy się pomodlić. Wbrew pozorom nie będzie jednak o technicznej stronie prasowania. Słuchałam, z lekkim poślizgiem, Salonu Politycznego Trójki, a ściślej: wypowiedzi Sławomira Neumanna o powołaniu Igora Ostachowicza do zarządu PKN Orlen.

Polityk nie bardzo chciał rozmawiać o etycznych aspektach sprawy, o sensowności, o przebiegu, o problemie zbyt wysokich pensji, korupcji, nepotyzmu w spółkach. Kilka razy jednak zatrzymał się nad techniczną stroną takiego sposobu postępowania. „Cała sprawa była źle przedstawiona, absolutnie. Nie dopilnowano podstawowych rzeczy komunikacyjnych” powiedział, w innym momencie potwierdził: „Należało to INACZEJ przedstawić.”

Nie chodziło więc mu o to, czy sam czyn jest zły, czy dobry. Chodzi o wcześniejsze przygotowanie gawiedzi do jego przyjęcia. Ile takich sytuacji już „łyknęliśmy” i „łykniemy”, odpowiednio wcześniej przygotowani? Ile razy z wyraźną ulgą żegnaliśmy osobę, którą powinniśmy trzymać mocno za rękę nawet całe życie, ile razy witaliśmy z radością w naszych progach gościa, tylko dlatego, że zrobił sobie wcześniej odpowiedni PR?

Lato żegna się z nami długo i delikatnie, powoli wprowadzając za rękę jesień. Oby to była złota, polska jesień.

lato

Advertisements

Autor: Grand Mader

I like talking to people. I love gardening and playing with children

2 thoughts on “Długie pożegnania: aspekt techniczny

  1. I tym sposobem oderwałyśmy się od deski do prasowania
    i przez medialną papkę doszłyśmy do dzisiejszego Słowa:
    «Patrz, to prawdziwy Izraelita, w którym nie ma podstępu»

    Podzielę się komentarzem do tego dzisiejszego fragmentu bo coś mi mówi,
    że jest tego wart:

    Język miłości jest bardzo klarowny. Nie ma w nim jakichś ukrytych celów, jakiegoś drugiego i trzeciego dna. Anioł nie jest podwójnym agentem. Nasze relacje psują się często właśnie dlatego, że lękając się o siebie próbujemy zrealizować kilka celów naraz. Nasze „tak” nie znaczy „tak” i „nie” nie znaczy „nie”. Kłamiemy, bądź gmatwamy się w wieloznaczności, by nie urazić innych i nie zniszczyć swojego własnego wizerunku. W efekcie powstaje świat, w którym relacje nie są prawdziwe a my czujemy się bardzo niepewnie. W przeciwieństwie do tego aniołowie są prawdziwymi posłańcami, którzy przynoszą nam pewność miłości Boga. Bóg nie szuka człowieka by go wykorzystać, ale by mu oznajmić swoją miłość.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s