grand Mader

Świat jest ogrodem, ogród jest światem

O zaczarowanym lesie (lęku)

2 Komentarze

 

las3

Zbliżaliśmy się do celu. Pożegnał się z nami ostatni kot, który towarzyszył nam w drodze przez wieś. Mała Dziewczynka odwróciła za nim głowę. Zaczęła przejawiać zaniepokojenie, zupełnie dla nas niezrozumiałe. Przed nami żółciły się krzaki, które otwierały las. Wchodziliśmy między nie drogą usłaną liśćmi. Nie nadawały się do bukietu, były zbyt suche i pomarszczone. Szeleściły pod nogami. Mała Dziewczynka stanęła.

– Boję się- spojrzała w gęstwinę. W środku nie było tak słonecznie i jasno, jak na drodze.

– Ale czego? Las jest piękny – chwyciłam ją za rączkę, trochę jeszcze oblepioną lukrem ze zjedzonego ciastka. Tym razem ten gest nie zadziałał, nie ruszyła się ani odrobinę.

– Czy tam są dziki i wilki?- przypomniała sobie ostatnio czytaną bajkę. A może film przyrodniczy?

– Nie!!!- zaprzeczyliśmy zgodnie- Nie w naszym lesie! Są tu sarny i lisy, jeże… Byłaś tu już.

– Eee… – jej mina była wymowna, choć nic nie powiedziała: „jak jest las, to są i dziki”.

– Ale nawet, jakby były, nawet jakby jakiś się zabłąkał, ja cię obronię- zapewnił Zygmunt, jej wujek. Okazało się, że tego potrzebowała, żeby ruszyć z miejsca.

A jesienny las okazał się piękny.  Dróżki rozszerzały się w gościńce.

las2

 

Zachwycały ogromne (bo niejadalne, jadalne pewnie zostały zebrane nad ranem) białe grzyby, jakby z bajki. Wierciły się mrówki w mrowiskach. Żaby uciekały spod butów. Zapraszały kałuże. Wystarczył ktoś przyjazny i mężny obok. Wtedy można było pokonać lęk.  I wejść do lasu 🙂

las2a

 

Reklamy

Autor: Grand Mader

I like talking to people. I love gardening and playing with children

2 thoughts on “O zaczarowanym lesie (lęku)

  1. Marzenko napisałaś kiedyś, że być dzieckiem znaczy o wiele więcej niż nam się
    w pierwszym momencie wydaje. Kolejny tekst, który to potwierdza.
    Nasze życie jest drogą. Tak łatwo uśpić czujność, tak łatwo uwierzyć,
    że ten fragment już przełam, już znam, już wiem i jestem bezpieczna
    A dziecko wie…
    Wie że to było, a dziś jest inne…. Dziś ja jestem inna, las jest inny, droga jest inna
    i tak naprawdę nie wiem, co czeka za zakrętem
    Co jeszcze wie…Dziecko wie…że niezależnie od tego co przed nami,
    radość czy smutek…dobrze mieć obok przyjaciela
    Takiego który weźmie na siebie połowę mojego smutku, albo…podwoi moja radość
    Człowiek nie powinien być sam

  2. Tak, to prawda. Dziecko też dopasowuje nowe informacje, nowo zdobytą wiedzę do sytuacji, w której sie znajduje. Nam to muszą przypominać specjalne szkolenia 😉 Wydaje nam się, ze owszem jest jakaś zasada, ale przecież nie dotyczy nas, naszego lasu, naszego życia. Dziecko potrzebuje zapewnienia- nie zostanę z tym samo. Ktoś mnie obroni. My potrzebujemy zapewnienia- nie zostanę z tym sama…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s