grand Mader

Świat jest ogrodem, ogród jest światem


8 Komentarzy

Warszawskie tulipany

Najpiękniejsze tulipany na świecie podobno rosną w ogrodzie Keukenhof w Holandii. Tej wiosny dla gości zakwitnie tam ponad 7 milionów cebul, około 800 odmian tulipanów. Kto jednak nie zaplanował sobie podróży, może podziwiać warszawskie tulipany. Nawet nie tracąc (czy nie zyskując ) czasu w ogrodach botanicznych, tylko ot tak, po drodze do pracy, szkoły.

tulipany1

Biało – czerwone rosną przy Parku Skaryszewskim. Gdzieżby indziej, niż przed popiersiem Ignacego Jana Paderewskiego?

tulipany2

Prawda, że podobne ?

tulipany3

Wystarczy nieopodal stanąć w korku ( a zapowiada się następny bieg, więc korki będą), żeby dech w piersiach zaparły takie odmiany

tulipany4

Przypomnieć sobie ulicę Francuską, jej domy z okresu dwudziestolecia międzywojennego i waleczne dzieje

tulipany5

Zachwycić bielutkimi, jak puch

tulipany6

A takie barwne, niewyszukane odmiany tulipanów rosną „byle gdzie”. Między przystankami, na trawnikach

tulipany7

Tworząc kolorowe strumienie

tulipany8

Wystarczy się rozejrzeć. Warto. A jeszcze przecież nie weszliśmy do żadnego parku, zwłaszcza botanicznego. Oglądamy tylko przydrożne tulipany

To kocham w Warszawie.


5 Komentarzy

Pędy sosnowe od Kasi

Czy ja nie mam sosny w ogrodzie? Mam. Nie dość, że w ogrodzie mam, sosny rosną sobie w pobliskim lesie. Czy to ja zrobiłam syrop z pędów sosny ? Nie, skąd. Przyniosła mi go koleżanka – sąsiadka w prezencie.

sosna1

Powinno być tak, że mam ogromną wiedzę, a przy tym najlepsze pomysły, robię wszystko najszybciej i jeszcze doradzam, przynajmniej jeżeli dotyczy to roślin w moim ogrodzie. Ale na blogu jest tak, jak w moim życiu – ludzie dzielą się ze mną wiedzą, przemyśleniami i pracą na temat roślin, świata i Boga.

W trakcie imprezy- niespodzianki z okazji moich urodzin, rozległ się dzwonek.

– A to kto? – zdziwili się goście.

– A to kto? – zaniepokoiły się dzieci, bo wydawało im się, że wszyscy zaproszeni już dotarli.

Tylko ja byłam spokojna, bo dziwiłam się wszystkiemu, odkąd weszłam ze spaceru do domu. Jeden dzwonek więcej nie robił mi różnicy.

– Ten gość to prawdziwa niespodzianka- zażartowałam. Było mi radośnie i wesoło.

W progu stała niespodzianka z niespodzianką w dłoniach: moja koleżanka i sąsiadka, pachnąca jeszcze wycieczką do lasu, ze słojem pełnym pędów sosny przed chwilą dopiero zasypanych cukrem.

– To dla ciebie – objęła mnie i zaczęła składać życzenia.

I jak się nie ucieszyć? Jak tu być najmądrzejszą, najpilniejszą i najbardziej kreatywną ogrodniczką? No chyba, żeby mi, jak dawniej zalecano, popiół z sosny wsypać do wina, co dodawało mądrości i pewności siebie…

Pączki i młode pędy sosny zawierają olejek eteryczny, żywice, gorycze, garbniki i dużo witaminy C. Działają przeciwbakteryjnie, wykrztuśnie, moczopędnie i napotnie. Używa się je przy przeziębieniu, bólu gardła, kaszlu, a nawet przewlekłych, starych stanach zapalnych dróg oddechowych..Zbiera się w kwietniu i maju. W „Magii ziół” Andrzeja Skarżyskiego znalazłam przepis na syrop leśny:

„ 1 kg świeżych sosnowych pędów gotujemy przez 5 minut na wolnym ogniu w 3 l wody i odstawiamy na 10 dni, przecedzamy przez gęste płótno i powtórnie gotujemy, ale już z 1 kg cukru aż do gęstości miodu. Pijemy 3- 4 łyżki dziennie”. Syrop od Kasi to 0,5 kg opłukanych pędów sosnowych ułożonych ciasno w słoiku, przesypanych 0, 4 kg cukru.

Już po kilku dniach się wydziela. A jak pięknie pachnie, gdy uchyli się wieko słoika! Z pewnością to będzie najzdrowszy i najsmaczniejszy syrop sosnowy na świecie.

sosna2

A na koniec opowieść z „Gawęd o drzewach” M. Ziółkowskiej : Kiedy Pan Bóg stworzył polską ziemię i popatrzył na nią kontrolującym okiem, zauważył tu i ówdzie żółtą nagość suchych piasków, wypalonych słońcem, a tak łaknących wilgoci i roślinności, że aż ulitował się nad nimi w swoim dobrym sercu. I wtedy specjalnie dla nich (…) stworzył sosnę


19 Komentarzy

Żyć przyszłością

Miałam napisać notkę o moich osiemnastych urodzinach w PRL- u. „Nie trzeba żyć przeszłością, tylko teraźniejszością a nawet przyszłością” – powiedział mąż. Cóż z tego, że trzeba, skoro przyszłość nie zapowiadała się różowo. A tu… niespodzianka.

urodziny

Wykończona fizycznie i finansowo chorobą kochanego psiska, oraz innymi niezbyt pozytywnymi wieściami, zawiesiłam myślenie o moich, jakże okrągłych (!) urodzinach, planowanie wyjść i atrakcji. Ja zawiesiłam, zrezygnowałam, ale nie inni.

urodziny1

Moje dzieci postanowiły zrobić mi przyjęcie niespodziankę i wciągnąć w to rodzinę i przyjaciół. Zajęta nie widziałam, jak pojedynczo znoszą butelki z piciem i wkładają pod łóżka w swoich pokojach, pożyczają sztućce i talerze i opatulają je ubraniami w szafie, a w mieszkaniu przybywa dekoracyjnych drobiazgów… Pewnie byłam zbyt zmartwiona, żeby zauważyć ten rozkwit miłości.

Dopiero zgodne porządkowanie mieszkania wzbudziło moje podejrzenia. Za późno !

urodziny2

Rodzina i przyjaciele włączyli się, biorąc odpowiedzialność za poszczególne części.

I tak w dzień swoich urodzin, po długim, miłym spacerze , weszłam w sam środek przyjęcia niespodzianki.

I się popłakałam.

urodziny4

Wzruszyła mnie pamięć, miłość, prezenty przygotowane specjalnie dla mnie

urodziny3

Dobrane, albo wręcz zrobione samodzielnie z wielką starannością.urodziny5

Dbałość o każdy szczegół… Tyle dobra, ile mnie spotkało.

A dzień później… „I zebrali jeszcze dwanaście pełnych koszów ułomków i ostatków z ryb.”

urodziny6

Trzeba pamiętać o przeszłości, więc wpis o osiemnastych urodzinach pewnie się pojawi, ale… jest i teraz za co dziękować.


9 Komentarzy

Wielkanoc dzieje się

Wielkanoc dzieje się. Oto dowody 🙂

kurczaki2

Niby, co miało być pomalowane, pomalowano, poświęcono wszystko do poświęcenia, ale Mała Dziewczynka wraca z radością do tych, jakże zajmujących, dni i tematów. Wycinamy kurczaczki ze starego kalendarza, jajko. Pod okiem mamy Mała Dziewczynka koloruje je pracowicie, buduje ptaszkom gniazdko, rozmawiają o Świętach, potem o życiu, o Zmartwychwstaniu, znowu o rodzeniu się, o mszy świętej, o wykluwaniu…

Jajko jest przecinane, przypinana z tyłu kieszonka z kartonika, bo Mała Dziewczynka dba, żeby kurczaki mogły się jeszcze schować w skorupce, gdyby coś je przestraszyło tuż po wykluciu.

kurczaki2a

Mama Kasia przypomniała słowa biskupa Grzegorza Rysia: „Tymczasem znów jesteśmy na początku. Właśnie otwiera się przed nami okres pięćdziesięciu dni, które są nam dane po to, aby powoli i stopniowo rozeznawać co to znaczy, że On Zmartwychwstał.”

kurczaki3

Pomimo tego, że stare obowiązki powracają, czasem ciągnąc za sobą stare kłopoty, albo tworząc zupełnie nowe zmartwienia, patrzymy na świat inaczej. Zarażeni choć przez chwilę radością i nadzieją, a nie nieszcześciem i rezygnacją. Wielkanoc dzieje się.


10 Komentarzy

Hiacynt. Nie sposób go nie zauważyć.

Nie sposób nie zauważyć hiacynta (hyacinthus). Jest tak powabny, że przyciaga wielu gości.

hiacynt1

Za niecały tydzień będę miała okrągłe urodziny. One są tak okrągłe, że dawniej wydawało mi się, że trudno ze świadomością takiego wieku żyć. A tu zimno, które jak wiadomo starym ludziom nie służy 😉 Padał już grad, śnieg z deszczem, deszcz bez śniegu. Wiało, wieje i będzie wiało. Bardzo mocno nawet. Kwiecień. Jednak wiosna jest uparta, nie zabierze bucika z miejsca, w którym już go postawiła, a w naszym ogrodzie już postawiła. Dostałam od niej w prezencie jak co roku kwitnienie hiacyntów.

hiacynt2

Hiacynty pięknie zakwitły, nic sobie nie robiąc z mrozu. A jak już hiacynty kwitną, nie sposób ich nie zauważyć. Jakby ktoś miał słaby wzrok, nie zabrał okularów, dopadną go zapachem. Lubię hiacynty, ale to nic dziwnego, bo wiele kwiatów i cały świat bardziej lubię, niż nie lubię, nawet jak czasem mam go dość. Hiacynty jednak lubię bardzo. Prawie każdy z nich dostałam w prezencie, a to do męża, który kupił po drodze z pracy, a to od mamy na urodziny, a to od dzieci, od koleżanki. I żaden nie zginął, wprost przeciwnie, porozmnażały się obficie.

hiacynt3

Wsadzałam je na klomby słoneczne, najpierw te ze słodką, żyzną, przewiewną ziemią tuż obok krzewu, potem w miejscu bardziej suchym, pod kamieniami, gdzie bardziej jest piaszczyście i wreszcie na klombie leśnym, lecz w miejscu mnie kwaśnym. Wszędzie się dobrze czują. Hiacynty mają małe wymagania glebowe, mogą żyć na słońcu i w półcieniu, odczyn gleby jest im obojętny. Są roślinami cebulowymi, jednak ja ich nie wykopuję na lato, pilnuję jedynie, żeby ich sąsiedzi za bardzo się nie przepychali. Kwitną zawsze w maju i kwietniu, zapełniając zapachem cały ogród.

hiacynt4

Nie mam jeszcze u siebie hiacyntów żółtych i pomarańczowych, więc jeszcze życie przede mną 😉


14 Komentarzy

Mama i tata w domu !

Przyleciały do nas bociany. Zawsze zastanawiam się, gdy widzę jakieś zwierzęta u nas na polu, kto tu naprawdę jest gościem?

baziebocian

Pojęcie własności, zwłaszcza ziemi, tak istotne z naszego, ludzkiego punktu widzenia, ich nie dotyczy. Zapytaj kreta, jakim prawem ryje twój trawnik. Porozmawiaj z pokrzywami, że nie wolno im przekraczać linii działki i podaj jej numer. Lis spojrzy na ciebie zdziwiony : „Skąd jesteś ?” Skowronki i jaskółki zaledwie zatrzymają na tobie wzrok, zalatane.

I bociany. Mama i tato. Mają tu swoje gniazdo, mieszkają od pokoleń, tęsknią za tym miejscem. I wracają. Do siebie, nie do nas.

baziebocian2


Dodaj komentarz

Wspomnienie. Prezydent i chłopiec

Wpis o Prezydencie Lechu Kaczyńskim i chłopcu ukazał się tuż po katastrofie smoleńskiej  na fra3.pl. 

prezydentichlopiecTen chłopiec, jak wszyscy inni mali chłopcy miał swoje marzenia. Klocki Lego, gra komputerowa, latający helikopter.

Pytano go, kim chciałby być. Dziwiło go to niezmiernie, bo przecież on już był, miał imię i nazwisko.

Z czasem pojął, czego ma dotyczyć odpowiedź. Najpierw  mówił, że zostanie policjantem, a potem że choćby ochroniarzem… Ale w końcu… w końcu uznał, że najfajniej byłoby zostać prezydentem. Żeby zostać… to jeszcze tak dużo czasu, skoro tak twierdzą rodzice… I wtedy zupełnie niebacznie, zapytany przez księdza w czasie mszy, wymyślił sobie, że chciałby spotkać się z Prezydentem.

Prezydent… nie mógł nic wiedzieć o marzeniu wypowiedzianym publicznie przez małego chłopca. Bo i skąd? Wyobrażam sobie zresztą, że prezydenci, a zwłaszcza ci, którzy swoją funkcję pojmują jak służbę, z czasem zapominają o tym, że są Niezmiernie Ważnymi Osobami w Państwie, Pełniącymi Zaszczytne Obowiązki. I że samym zaszczytem jest ich poznać. Obmyślają strategie, podejmują decyzje, analizują porażki, a najrzadziej to świętują sukcesy.

Być może więc to zwykły przypadek, że o marzeniu chłopca się dowiedział.

Było to po kanonizacji Zygmunta Szczęsnego Felińskiego w Rzymie. W czasie uroczystego obiadu siostra zakonna rozmawiała z Prezydentem o tym wielkim dla Polaków wydarzeniu. Pamiętała też ciągle o chłopcu. Sama widziała, jak spokojnie i dzielnie zachowywał się podczas kanonizacyjnej mszy i słyszała, jak niezwykłe kiedyś wyraził życzenie, rozbawiając tym cały kościół! 🙂

I wtedy… okazało się, że gdy się jest w jednym miejscu i w jednym czasie niektóre marzenia łatwo jest spełnić.

Łatwo poprosić małego gościa do stołu. Nic prostszego niż ośmielić go słowami i uśmiechem… Zabawnie jest odpowiedzieć na wiele drobiazgowych pytań.

Przypomnieć sobie o swoich pragnieniach. Roześmiać się na myśl o swoim dzieciństwie.

Zatrzymać się.

Niezależnie od funkcji ma się imię, nazwisko, ciągle jest się sobą.

Jedną, jedyną, niepowtarzalną Osobą.

Takiego Prezydenta zapamięta już na zawsze chłopiec.

Pewnie dlatego, gdy 10 kwietnia 2010 spojrzał na włączony rano telewizor wyszeptał tylko „Tak nie można, to był przecież mój Prezydent”.


7 Komentarzy

Wierzbowe bazie na przepracowanie

Właściwie wierzby mają w tym roku bazie już od lutego, a na (po) świąteczny tydzień, a raczej Oktawę Wielkiej Nocy, nawet pięknie się zażółciły.

bazie2

Podobno dawniej łykano w Niedzielę Palmową poświęcone kotki wierzbowe, co miało ustrzec przed chorobani gardła, szczególnie przed chrypką. Nie robię tego, więc nie mam pojęcia czy to naprawdę działa i jak niby miałoby działać. Palmy zostawiam w spokoju, ale już sam widok kwiatów Salix odpędza złe myśli i nastraja pozytywnie do świata. Świadomość tego, że herbata z kory wierzbowej rozpędza gorączkę i jest dobra na bóle reumatyczne bardzo mnie uspokaja, zwłaszcza gdy  tak dużo wierzb w naszej wsi, a nawet ogrodzie.

bazie

Natomiast badzo mnie zaskoczyło, gdy przeczytałam w „Zielniku dla każdego”, że pomaga w zaburzenaich trawienia będących skutkiem nadmiernej pracy :O W sam raz na Oktawę.

bazie1

Jak zwykle będę się także czepiała. Trzeba pamietać, że kora wierzby zawiera salicylany, tak jak aspiryna czy polopiryna i wprawdzie występują tu w postaci naturalnej, ale mogą wywołać czasem uczulenia u dzieci poniżej 12 roku życia. Natomiast samo urywanie gałęzi, budowanie szałasów ( jezeli wetknie się ich końce głębiej w ziemię, mogą to być latem prawdziwe zielone budowle), włażenie na drzewa, a więc i dotykanie pnia i kotków bardzo dzieciom pomaga. Na wszystko. O ile nie spadną.

bazie4


14 Komentarzy

Zawilce

Czego życzył mi kuzyn Czarek i o spacerze po ogrodzie. Znaleźliśmy zawilce !

zawilce1

Roztoczyłam przed kuzynem Czarkiem wspaniały obraz spaceru wiejską drogą, potem przez las aż do ulubionej sąsiedniej miejscowości z kapliczką. Nie pozazdrościł

– Jeżeli myślisz, że spacer przez wieś to dobry pomysł, to ja wam życzę, żebyście wrócili zdrowi i nie za bardzo oblani. Wodą.

O, niech to ! Zapomniałam, ze ten poniedziałek jest nie tylko częścią obchodzenia Świąt Wielkiej Nocy i częścią króciutkich ferii, ale i Lanym Poniedziałkiem ! Spacer po drodze wiejskiej odpadał ! Zbyt zimno na oblewanie się kubłami zimnej wody. Przezornie zatrzymaliśmy się w ogródku. A tam kwitną zawilce ! O zawilcach cztery wiosny temu pisałam tak:

Wzięliśmy gościniec dla zaprzyjaźnionych mrówek… Tym razem do torebki trafiła resztka bezy i już można było wyruszać w drogę.

Weszliśmy w las, a tam…

Jak mogłam zapomnieć?

Droga usłana kwiatami, jak co roku o tej porze!

Natychmiast przypomniało mi się jedno z opowiadań Ewy Szelburg – Zarębiny. Czytałam je wszystkim moim dzieciom… A było o tym, że Wielkanocne dzwony, które witają Zmartwychwstałego, budzą też rośliny. Spod ziemi wychylają wtedy główki zawilce. Ścielą się na bezlistnych, suchych gałązkach, których pełno w całym lesie. Skromne, białe kwiatuszki chronią poranione i obolałe stopy naszego Pana. Chcą oszczędzić Mu dodatkowego bólu. A ja?

Zamyśliłam się.

– Z. czekaj! Pamiętasz to piękne opowiadanie?

– Mamo, pamiętam! – poczułam jego niecierpliwą łapkę w swojej – Chodźmy, mrówki czekają na prezent Wielkanocny. Ciekawe, jak sobie dają radę…

Anemone nemorosa L. swoją nazwę zawdziecza greckiemu słowu anemos, które oznacza wiatr. Jest „różą wiatrową, „wietrznikiem” z powodu swojej nietrwałości – zerwany zachowuje świeżość najwyżej dwa dni- i możliwej samopylności, gdy w pobliżu nie ma owadów. Zawilce same chronią się przed zrywaniem – są trujące i piekące i trzeba na nie uważać, choć dawniej były używane w medycynie ludowej, a teraz w homeopatii. Najpiękniej kwitną na terenie starych, wiekowych kompleksów leśnych.

Oprócz zawilców znaleźliśmy też biedronkę 🙂

zawilce2


8 Komentarzy

Wielkanocny śnieg wielkości liści

Święta są Zmartwychwstania Pańskiego i co ma do tego grad i śnieg z deszczem, które starają się nas przekonać, że nam się tylko tak wydaje ?

mazurek2

Pisałam do koleżanek, które martwiły się, że z powodu wydarzeń w pracy i chorób, nie będą mogły być w okresie Triduum w kościele, słowa pocieszenia, a o mały włos i nasza skromna, zdrowa reprezentacja rodziny nie dojechałaby wczoraj na Mszę Wieczerzy Pańskiej. Pakowanie się opóźniało, wyjeżdzanie się opóźniało, a potem korki przytkały nas w drodze. Policja stała w kilku miejscach, sprawdzając, kogo się dało i choć obciążeni pasażerami  i bagażami, jechaliśmy uważnie, nas też zatrzymała. Nerwowe spoglądanie na zegarek i ciche pokwikiwanie świnki morskiej, wydało się podejrzane, bo dokumenty i zawartość pojazdu zostaly obejrzane ze wszystkich stron. Może chcemy uciec na Wschód? Nie mamy nic do policji, ale nie wtedy, gdy przeszkadza nam w Drodze. Nie było mowy, żebyśmy zdążyli ! Po krótkiej konferencji telefonicznej z naszym wiejskim sąsiadem i znaleźliśmy jednak parafię, która nas przyjęła. To był mały. stary drewniany kościólek, w którym był chrzczony mąż. Możliwy jest więc powrót do źródeł, gdy za oknami grad i śnieg i gdy coś idzie nie po naszej myśli.

mazurek1

Nie mam żadnego dobrego przepisu na Święta Wielkiej Nocy, gdy stres, choroby, tłok, policja i zła pogoda. To nie mazurek, który się zawsze udaje. Jest, jak jest. Trzeba się wtedy trzymać blisko siebie i Jezusa Chrystusa.

I takich Świąt Wam i sobie życzę

Dziś w oczekiwaniu na nabożeństwo Drogi Krzyżowej dekorujemy jajka mazurki. Jeden z nich jest kajmakowy, drugi bezowo- pomarańczowy. To są pyszne ciasta, tylko żeby je zjeść, trzeba jeszcze poczekać 😉

mazurek3