grand Mader

Świat jest ogrodem, ogród jest światem

Po kawałku

2 komentarze

Zanim podzielimy się opłatkiem, zanim będziemy jeść wigilijne potrawy, dzielimy się pracą, czyli o ciężkiej materii

pierniki1

Przez fejsbuk przebiegają rysunki przedświąteczne, moją uwagę przykuł jeden z nich, chętnie podawany sobie przez kobiety: o pani domu, która  robi zakupy, prasuje, sprząta, kroi, piecze, zmywa w samotności, a potem gdy pojawia się świętująca rodzina, pada prawie zemdlona na fotel. Komentarzem było pytanie :”Gotowa na Święta?” czy coś podobnego. Nie udostępniłam go, nie podałam dalej i co więcej- nie rozbawił mnie wcale. Uwielbiam Święta, kocham swój dom i rodzinę, lubię być chwalona, ale od samego początku przyjęłam zasadę, ze przed Świętami nie będę „się krzyżować”. Co to oznacza- no właśnie to, że mnie takie rysunki nie dotyczą. Przygotowania do Świat Bożego Narodzenia trwają u nas w domu calutki Adwent. Są mniej lub bardziej szczegółowe- w zależności od składu osób przy wigilijnym stole, ich zdolności i możliwości. Ale zawsze ważniejsze dla mnie, niż bycie perfekcyjną panią domu, było tworzenie wspólnoty, rodziny. Każdy więc w przygotowania do Świąt ma swój wkład. Na początku my z jedyną wtedy jeszcze córeczką sprzątałyśmy, piekłyśmy pierniki, robiłyśmy ozdoby solne.

pierniki2

Razem z mężem robiliśmy zakupy, ja myłam okna, on wieszał zasłony. Z czasem okna myliśmy oboje. Ostatnio tylko on. Goście, którzy przychodzili na wigilię przynosili jedną lub dwie wypieszczone potrawy. Bywały spory o dekorację wigilijnego stołu. Najczęściej zachodził spór interpretacyjny na temat-co to znaczy „posprzątane w pokoju”. Wigilia jest jednak rodzinna, wspólna, to jest nasze wspólne Dzieło od samego początku. Potem dochodziły następne dzieci, następni goście, kogoś ubywało, ale każdy, najmniejszy i najstarszy człowiek miał w czasie Adwentu coś do zrobienia. Tak się przyjęło. Słyszałam niekiedy:”Co to za pomoc małego dziecka, które ozdoby na pierniki obślinia, mąkę rozsypuje, a jak sprząta, trzeba za nim wycierać plamy wody z podłogi”, albo wręcz „już lepiej niech mi nie pomaga” i „za taką pomoc dziękuję”. Albo, że co to za pomoc, gdy ktoś wprawdzie przyniesie potrawę, ale się potem każe chwalić się za to przez cały wieczór. Ale to z takiego zjadającego cukierki maleństwa wyrasta potem dziewczyna, która robi przepiękne ozdoby, albo chłopak, który świetnie wałkuje ciasto i wie, co to jest pieczenie. Cała rodzina, która dorastając, dorasta do odpowiedzialności za poszczególne części, kawałki materialnych przygotowań do Świąt i … życia.

pierniki0

Czas mija, a te wspólne, dobre przeżycia, a nawet kłótnie pozostają w pamięci. Tworzą tę atmosferę, która pozwala przypomnieć o Cudzie Narodzin kolejny raz.

A robienie pierniczków wygląda tak mieliśmy nowych uczestników tej zabawy w tym roku.

A tak wygląda ubieranie  choinki

Advertisements

Autor: Grand Mader

I like talking to people. I love gardening and playing with children

2 thoughts on “Po kawałku

  1. Ważne by w rodzinie były jakieś rytuały dające poczucie wspólnoty. I tak jak piszesz – należy angażować wszystkich 🙂 Wszystkiego dobrego na dalsze dni adwentu 🙂

    • Dziękuję 🙂 Wszystkiego dobrego. Z takiego zaangażowania korzystają wszyscy, bo małe dzieci głownie naśladują, ale te nieco już starsze dają nową jakość, nowe pomysły, ubogacają dom swoją osobowością i talentami 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s