grand Mader

Świat jest ogrodem, ogród jest światem


7 Komentarzy

Rosa na chryzantemie

Odcięta od własnego ogrodu, szukam kwiatów gdzie popadnie. Gdzie popadło tym razem?

chryz2

Od jakiegoś czasu miejsce, w którym spędzaliśmy całe wakacje, nie do końca było naszym wyborem. W tym roku jednak zostaliśmy odcięci nawet od swojskiego, ukochanego ogrodu. I… balkonu. Z konieczności więc szukam widoku kwiatów gdzie indziej. Przyznaję jednak, że temu miejscu wcześniej się nie przyglądałam. To znaczy… byłam tam nieraz, znam je, ale nie kwiaty były w nim najważniejsze. Wzrok prześlizgiwał się po nich, choć ktoś przecież poświęcał dużo pracy ich pielęgnacji. Dopiero niedawno spojrzałam uważniej.

chryz0

Zaświeciło słońce, podeszłam bliżej. Okazało się, że schronienie tu znajduje wiele roślin. Są kolorowe i wesołe. To miejsce nie jest ani ponure ani smutne. Dziwne.chryz3

Dziwne, bo te kwiaty rosną pod krzyżem. Nikt nie chce zatrzymać się tam na dłużej. Lepiej tam nie zabłądzić. Lepiej się nie przyglądać. Boimy się krzyża. A pod krzyżem kwitnie życie..

( Wyczytałam, że w Japonii obmywa się w rosie zebranej z płatków chryzantemy, wierząc, że zapewni to zdrowie i długowieczność)

 

Reklamy


11 Komentarzy

Torba, teczka, jesień

W jednej łapie torba z zakupami, drugiej- teczka z dokumentami, na szyi zawieszony aparat. Znacie to? Oczywiście, że znacie. Więc posłuchajcie…

jesien

Nie widziałam mojego ogrodu od dawna. Bardzo dawna. Nie wiem, jak wygląda. Nie ja zbierałam wyhodowane przeze mnie owoce. Mało tego- w naszym miejskim mieszkaniu remontują właśnie balkony. Trzeba więc było usunąć z nich skrzynki, doniczki i donice z kwiatami i ziołami.

jesien1

Pozbawiona własnych roślin, wgapiam się w cudze. Dostaję zupełnie za darmo widok kwiatów pielęgnowanych cudzą ręką. A nawet zupełnie bezpańskich. Wcisną się wszędzie.

jesien2

I w ten sposób z torbą, teczką, aparatem fotograficznym zauważyłam dziś, że mamy jesień. Jest. I to jaka ładna!

jesien3


11 Komentarzy

Łąka jak pastwisko

Nie ma co się oszukiwać, to nie jest uporządkowane życie… Takie puszczone trochę na żywioł jest. Jak ten pozornie „zapuszczony” trawnik pośrodku miasta czyli miejska łąka

laka1

Mój mąż miał wypadek. Staram się teraz, jak mogę. Wstaję więc najwcześniej- choć  najwcześniej budzi się jak zwykle mąż. Tyle tylko, że on wstać nie może. Siedzi więc i czeka. Ja wstaję.

I znowu jest pewien rytm. Ale tylko „pewien”, zupełnie inny, niż „normalnie” Staram się trochę pracować za męża i trochę za siebie. Różnie wychodzi. On też się stara.

I staramy się uporządkować życie dookoła siebie. A i tak rośnie, co chce. Siejemy, ale wszystko wschodzi po swojemu. Sprawy biją się między sobą o pierwszeństwo.laka2

Zasmuca nas to czasem. Trochę to przeraża, jak jazda w dół bez trzymanki. Za szybko, za stromo. „Nie damy rady. Spadniemy na łeb”. A jednak nie!  Jednak to fascynuje i  zachwyca. Szczególnie to, co wyszło. Uczy pokory. Uzbraja w cierpliwość. Napawa nadzieją.”Skoro taki ostry zakręt udało się dziś pokonać, może jest po co podnieść się i jutro”. Damy radę ? (!)

laka3 Przecież łąka kwitnie. A to sprawia radość. Jest za co dziękować: Panu Bogu, dobrym ludziom, sobie.  Same korzyści taka łąka w mieście! Przeczytajcie

laka4

Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego.  Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach. Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć:  orzeźwia moją duszę. Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach przez wzgląd na swoje imię. Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną.

 

 


9 Komentarzy

Przed premierą

Tak wytrwale szukamy śladów wiosny, tak piękne robimy zdjęcia pojedynczym kwiatuszkom, że możemy przegapić to, co dzieje się naprawdę. A ona jeszcze nie nadeszła. A jest tuż przed premierą.

kruczkowskiego9

Tak jakby ptaki, drzewa, krzewy i kwiaty jeszcze próbowały swe role. Pod wpływem światła jedne rozsiadają się na gałęziach, inne rozwijają kielichy i pokrywają umęczoną zimą trawę i wydaje się, ze ta próba jest generalna, ale gdy tylko zacznie siąpić, a chmury zakryją słońce, wszystko to chowa się… nie wiadomo właściwie gdzie. Za kulisy? „Jeszcze nie”- szepce natura i ostrzega swoje dzieci co mniej odporne na mróz.

kruczkowskiego8

Ludzie też spacerują niechętnie. Tylko w jasne, słoneczne dni.

kruczkowskiego1 kopia

To etap wybierania miejsca do życia. Zastanawiania się.

kruczkowskiego6

kruczkowskiego7

Lada moment wiosna wybuchnie z całą siłą. Kolejny raz o tej samej porze. I niby co to za premiera, co za zaskoczenie, skoro sztuka jest grana od zarania dziejów? I Autor ten sam? Ale nie, po to jest Wielki Post, po to mijają lata. Kolejny raz wyreżyserujemy, zagramy ją  jeszcze inaczej. Niepowtarzalnie. Ta wiosna nie będzie podobna do innych. Niech będzie, może nie tyle piękniejsza, co lepsza.

kruczkowskiego4

 


14 Komentarzy

Z nich zaś największa to

Lubicie świąteczne dekoracje? Ja też. Takie drzewa rosną na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie

krakowskie2a

Te żarówki, lampeczki, świecidełka to bardzo potrzebne ozdoby w mieście, w którym nieczęsto na ulicach, na gałązkach drzew i w parkach leży śnieg. Zwłaszcza, że o tej porze roku większość dnia panuje noc.

Ale to już koniec. W nocy z 1 na 2 lutego ozdoby znikną. 2 lutego jest Święto Ofiarowania Pańskiego i być może zamiast sztucznego światła, wieczorem ulice rozświetlą się płomieniami świec. Ale te już nie będą zapalane „centralnie”, z gromnicami powędrują po mszach świętych do domów zwykli wierni. Będą dłońmi chronić światło, żeby wnieść je do swojego mieszkania, do swojej rodziny. Odbędą się coroczne zapasy z wiatrem, z Diabłem. Znajomi będą „pożyczać” swój płomień i dawać dobre rady… Ale to nie wszędzie, to już coraz rzadziej, bo przecież 2 lutego jest zwykły dzień pracy. Mało tego- może to głupio tę zapaloną świecę takimi szerokimi, .nowoczesnymi ulicami nieść? Może w Warszawie to już tak nie wypada? 😉

Wszystko przemija, na wszystko trzeba znowu czekać, wiele rzeczy jest niewiadomą. Tylko jedno jest na świecie pewne i to wcale nie to, że w przyszłym roku zobaczę świąteczne dekoracje

 Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący. Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadał wszelką wiedzę, i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał, byłbym niczym. I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał, nic bym nie zyskał. Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; nie dopuszcza się bezwstydu, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą. Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma. Miłość nigdy nie ustaje, [nie jest] jak proroctwa, które się skończą, albo jak dar języków, który zniknie, lub jak wiedza, której zabraknie. Po części bowiem tylko poznajemy, po części prorokujemy. Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe, zniknie to, co jest tylko częściowe. Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, czułem jak dziecko, myślałem jak dziecko. Kiedy zaś stałem się mężem, wyzbyłem się tego, co dziecięce. Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz: Teraz poznaję po części, wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany. Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość – te trzy: z nich zaś największa jest miłość.

(1 Kor 12,31-13,13)

 

 


2 Komentarze

Całkiem pogodny dzień

Wszystkich Świętych i Zaduszki spędziliśmy kręcąc się niedaleko domu, w Warszawie, zupełnie nietypowo. Zepsuł się nam samochód, a do tego u córki odnowiła się kontuzja kolana.

Te dwie rzeczy są przykre i nieprzyjemne, aż dziwne, że choć popsuły nam plany, nie zniszczyły dnia. W Warszawie jest dużo grobów i pomników, nie musieliśmy więc ruszać się daleko, żeby zapalić znicze. Co zauważyłam? Zauważyłam , że Święto Wszystkich Świętych było słoneczne i pogodne. Nie spieszyliśmy się, nie staliśmy w korkach.  W pełni słońca wszystko wyglądało radośnie, prosto i jasno, jak życie (nawet to z problemami i kłopotami), nie śmierć.

Zauważyłam, że obudziły się biedronki. Wpadały we włosy, siadały na ubraniu, były wszędzie. Nawet tu:

wszystkich

Pojechaliśmy do parku przy Muzeum Powstania Warszawskiego. W takie dni jeździ się tam nocą i podziwia setki drgających płomyków. W blasku dnia, wygląda to zupełnie inaczej.

Nie było tłumów

wszystkich5

Kwiaty w Parku Róż zastąpił  dywan z suchych liści

wszystkich2

Za każdym murem czaił się przyjaciel

wszystkich4

Nie mogłam się powstrzymać, żeby nie uwiecznić ortezy właśnie w tym miejscu…

wszystkich3

I nie mogłam nie zauważyć, że te wszystkie miejsca pamięci, na które natykaliśmy się w czasie swojej warszawskiej podróży, to miejsca w których triumfuje życie, nie śmierć. Przegląda się w nich nadzieja, nie rozpacz.  Może to wpływ dziennego spojrzenia na świat?

wszystkich6


4 Komentarze

Wierzby, Chopin i Myako Arishima

Zachwycona gapiłam się na wierzby, więc przypomniał mi się i Chopin (zawsze tak mam) i zaraz potem recital Myako Arishima ( a tak mam od bardzo niedawna)

wierzby2

Rozejrzałam się po gmachu Synfonii Varsovii przy Grochowskiej 272.  Kiedyś był tu Instytut Weterynaryjny SGGW serdecznie otwarty dla chorych zwierząt. Pamiętam, jak w środku nocy podjeżdżały taksówki z całej Warszawy z chorymi psami i kotami. Trochę tego dawnego, znajomego zapachu pozostało. Teraz mieści się tu Europejskie Centrum Muzyki, tego wieczora znowu podjeżdżały taksówki, tylko więcej. Było zimno. Na zewnątrz i w środku.

Jednak warto było trochę zmarznąć, bo można było posłuchać na żywo uczestników XVII Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina.

To był dzień ogłoszenia nazwisk pianistów, którzy przeszli do III etapu. Jeszcze nic nie wiedzieliśmy. Aula była zapchana po brzegi, ale dotarliśmy na tyle wcześnie, że znalazło się jeszcze kilka wolnych miejsc na korytarzu przed, pod ekranem. I co ważniejsze, że przed, pod garderobą, a tam jest zawsze najciekawiej.  Mieliśmy słuchać Japonki i dwóch Polaków. W trakcie pierwszego recitalu, grał wtedy Piotr Nowak, po schodach wbiegła młoda, śliczna dziewczyna. Na długą suknię miała zarzucony ciemny płaszcz. Stanęła przy barierce i słuchała. Była o wyciągnięcie ręki, ale starała się nie rozglądać, nie przyciągać spojrzeń, nie przeszkadzać. Było jej zimno, jak zresztą wszystkim dookoła, wyciągnęła dłonie w kierunku lampy grzejącej i poruszała palcami, rozgrzewając je w cieple płomienia. Przypominała raczej Dziewczynkę z Zapałkami, niż pianistkę. Miyako Arishima? A z drugiej strony… taka ona chyba jest: skromna i delikatna.

TU można zobaczyć, jaka jest gdy nie gra.  

Wkrótce nadszedł i jej czas, weszła na salę, ukłoniła się i usiadła przy fortepianie, a wtedy jakby zapomniała o wszystkim, oprócz mojego, naszego Chopina. Jej twarz spoważniała, ruchy nabrały precyzji i zdecydowania.

chopin

 TU  jak gra.

To był jej Chopin. Dziwiła się, uśmiechała się, odczuwała niepokój razem z nim. Wciągała nas w tę grę, swoją grę Chopina.

I ledwie skończyła już chciała zniknąć, zbiec po szerokich schodach, jak Kopciuszek, nie słynna pianistka. Zatrzymały ją brawa. Uśmiechnęła się nieśmiało i niedowierzająco. Jakby nie wierzyła, że jej się to przydarza. Sceneria- przyznam- była dość niezwykła 😉

chopin3

Katarzyna Popowa-Zydroń specjalne słowa skierowała do tych, którym nie udało się zakwalifikować. Wyraziła nadzieję, że mimo porażki udział w Konkursie Chopinowskim będzie dla nich ważnym doświadczeniem. – Jesteście młodymi i świetnymi artystami. Jeśli prawdziwie kochacie muzykę, a nie tylko sukces, ta nieprzyjemna chwila może się okazać cenna – mówiła.

Jak podkreśliła, „artysta potrzebuje wszystkich doświadczeń. Tych smutnych nawet bardziej”. – Chopin nie był szczęśliwym człowiekiem i jego twórczość nie powstała jako wyraz zadowolenia. Proszę przyjąć werdykt jury i podążać dalej swoją artystyczną drogą, budując swoją osobowość, a sukces niechybnie przyjdzie. Nie trzeba go szukać, on was znajdzie – zakończyła.

https://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/1529705,Trzech-Polakow-zagra-w-III-etapie-Konkursu-Chopinowskiego-Wybor-byl-bardzo-trudny

Myako Arishima nie zakwalifikowała się do III etapu Konkursu.

wierzby1