grand Mader

Świat jest ogrodem, ogród jest światem


14 komentarzy

Przyszedł do mnie ogród…

A raczej przyjechał za sprawą moich dzieci. To one go odwiedziły i przywiozły mi kwiaty, owoce, warzywa, a nawet trochę ziół.

kwiat1

– O! Jesteś! – róża lekko się skrzywiła- Zostawiłaś nas na wiele tygodni! Zapomniałaś! Wyjechałaś! Ogród potrzebuje ogrodnika! A myślałam, że jesteś odpowiedzialna za to, co kochasz…

Przyznaję, w oczach miałam łzy, gdy zobaczyłam swoje ukochane kwiaty. Myślałam, że przez ten długi czas zmarniały całkiem. A one przyjechały do mnie w całkiem niezłym stanie.

kwiaty2

– Nie widzisz, że płacze?- zaniepokoiły się słoneczniki- Daj jej coś powiedzieć, nie osądzaj jej…

– Wiele się zmieniło…- zaczęłam- W ciągu kilku sekund zaledwie. Mój mąż, uderzony przez samochód leży w pokoju obok. On mnie teraz bardziej potrzebuje, niż wy. Wy macie słońce, wiatr, deszcz was poi, promienie słoneczne karmią… On jest przez wiele tygodni zdany tylko na ludzi.

Kwiaty umilkły zmartwione.

– Na początku… myślałam, że nie żyje. W tym wypadku zginęła kobieta. Widziałam ją, biegnąc na ratunek, krzycząc niewiadomoco. Obok mnie biegł syn.  Ucierpiało kilka osób. I on też…

Kwiat

-Pokaż go- pierwszy odezwał się mieczyk- Może go jakoś popilnuję, zawsze mnie lubił. Sam mnie wsadzał do ziemi.

-Nakarmimy go- zerwały się pomidory, winogrona, śliwki- Nas też pielęgnował. Przypominałyśmy, żebyś zasadziła jeszcze melisę, byłaby na łzy…

-Jak to dokładnie się stało?- zaczęły się dopytywać jedne przez drugie.

Odetchnęłam głęboko. Poczułam się, jak w ogrodzie. Pełnym… nawet nie wiem, czego…


6 komentarzy

Deus homo factus est

Na naszym dopiero co umytym, a już zalanym deszczem ze śniegiem, oknie pojawił się Anioł.

gaudete

Trochę był niewyraźny (rozmyty?), ale wniósł odrobinę Światła. Na skrzydłach miał krople deszczu (wody święconej?).

Zaczął niezwyczajnie:

Gaudete, gaudete! Christus est natus
Ex Maria virgine, gaudete!

I dopowiedział z jakąś taką dziecięcą radością, której się wcale nie wstydził

Radujcie się zawsze w Panu; jeszcze raz powtarzam: radujcie się! Niech będzie znana wszystkim ludziom wasza wyrozumiała łagodność: Pan jest blisko! O nic się już zbytnio nie troskajcie, ale w każdej sprawie wasze prośby przedstawiajcie Bogu w modlitwie i błaganiu z dziękczynieniem! A pokój Boży, który przewyższa wszelki umysł, będzie strzegł waszych serc i myśli w Chrystusie Jezusie.

Chciałam się usprawiedliwić jakoś jeśli chodzi o tę wyrozumiałą łagodność, no i troskę o urządzenie tych całych Świąt, ale Anioł machnął tylko skrzydłem:” W Kościele dziś będziecie? Będziecie.”- potwierdził sobie i już go nie było.

To przekazuję: nie smućcie się, radujcie!

O 13 grudnia dziś nie przeczytacie chyba, że sobie sami znajdziecie u mnie jakieś wspomnienia o Stanie Wojennym 😀


6 komentarzy

Dwa liście klonu

Dwa liście klonu. Urodziły się, nie mając nawet świadomości, kiedy i gdzie. Zaraz, gdy zaczęły się rozglądać dookoła, zobaczyły- siebie nawzajem.

Czy to z wolnego wyboru, czy z lęku, czy z nagłego poczucia bliskości podczas porywistego wiatru, pewnego letniego dnia obiecały sobie, że już zawsze będą ze sobą. Tylko ze sobą. Może to i był ich wybór, skoro z tak wielu liści na gałęzi klonu, wybrały właśnie siebie? Może były na tyle dojrzałe, by to zrobić, skoro potrafiły dostrzec wyjątkowość tego drugiego liścia wśród wielu tak podobnych? A może to był przypadek. Szeptały do siebie czułe słówka, drżały na swój widok, szumiały wieczorem śpiewne kołysanki, osłaniały się przed deszczem, wypatrywały, gdy była mgła. I tak aż do jesieni…

Poczuły, że zaraz opadną. Czy się odnajdą? Czy będą szeleściły razem?

„Niech będzie Wola Twoja”- pomyślały jednocześnie. I kto wie, może tylko dlatego leżą dzisiaj obok.

lisciedwa

Jakże godne ukochania są wszystkie Jego dzieła, 
i zaledwie iskierką są te, które poznajemy. 
Wszystko to żyje i trwa na wieki 
i w każdej potrzebie wszystko jest Mu posłuszne. 
Wszystko idzie parami, jedno naprzeciw drugiego, 
i nie mają żadnego braku; 
przez jedno umacnia dobro drugiego, 

a któż się nasyci, patrząc na Jego chwałę? (Mądrość Syracha 42,22-25)

Dobrej niedzieli


3 komentarze

Co jest lipą?

Na zdjęciu oczywiście jest lipa. Dzisiaj zaprzysiężenie nowego Prezydenta i są głosy, że to tylko słowa, słowa, słowa. To „lipa”. Czas pokaże.

lipa

Ale są Słowa, które z pewnością są Prawdą, nie „lipą”. Przeczytaliśmy z mężem wczoraj:

„Nie lękaj się, bo cię wykupiłem, 
wezwałem cię po imieniu; tyś moim! 
 Gdy pójdziesz przez wody, Ja będę z tobą, 
i gdy przez rzeki, nie zatopią ciebie. 
Gdy pójdziesz przez ogień, nie spalisz się, 
i nie strawi cię płomień. 
 Albowiem Ja jestem Pan, twój Bóg, 
Święty Izraela, twój Zbawca.”

I jeszcze:

„Nie lękaj się, bo jestem z tobą. 
Przywiodę ze Wschodu twe plemię 
i z Zachodu cię pozbieram. 
 Północy powiem: „Oddaj!” 
i Południowi: „Nie zatrzymuj!” 
Przywiedź moich synów z daleka 
i córki moje z krańców ziemi. ” ( Iz 43, 1-7)

I tego się trzymamy, trzymajmy, a już cała reszta się ułoży 🙂


9 komentarzy

Wielkanoc dzieje się

Wielkanoc dzieje się. Oto dowody 🙂

kurczaki2

Niby, co miało być pomalowane, pomalowano, poświęcono wszystko do poświęcenia, ale Mała Dziewczynka wraca z radością do tych, jakże zajmujących, dni i tematów. Wycinamy kurczaczki ze starego kalendarza, jajko. Pod okiem mamy Mała Dziewczynka koloruje je pracowicie, buduje ptaszkom gniazdko, rozmawiają o Świętach, potem o życiu, o Zmartwychwstaniu, znowu o rodzeniu się, o mszy świętej, o wykluwaniu…

Jajko jest przecinane, przypinana z tyłu kieszonka z kartonika, bo Mała Dziewczynka dba, żeby kurczaki mogły się jeszcze schować w skorupce, gdyby coś je przestraszyło tuż po wykluciu.

kurczaki2a

Mama Kasia przypomniała słowa biskupa Grzegorza Rysia: „Tymczasem znów jesteśmy na początku. Właśnie otwiera się przed nami okres pięćdziesięciu dni, które są nam dane po to, aby powoli i stopniowo rozeznawać co to znaczy, że On Zmartwychwstał.”

kurczaki3

Pomimo tego, że stare obowiązki powracają, czasem ciągnąc za sobą stare kłopoty, albo tworząc zupełnie nowe zmartwienia, patrzymy na świat inaczej. Zarażeni choć przez chwilę radością i nadzieją, a nie nieszcześciem i rezygnacją. Wielkanoc dzieje się.


14 komentarzy

Zawilce

Czego życzył mi kuzyn Czarek i o spacerze po ogrodzie. Znaleźliśmy zawilce !

zawilce1

Roztoczyłam przed kuzynem Czarkiem wspaniały obraz spaceru wiejską drogą, potem przez las aż do ulubionej sąsiedniej miejscowości z kapliczką. Nie pozazdrościł

– Jeżeli myślisz, że spacer przez wieś to dobry pomysł, to ja wam życzę, żebyście wrócili zdrowi i nie za bardzo oblani. Wodą.

O, niech to ! Zapomniałam, ze ten poniedziałek jest nie tylko częścią obchodzenia Świąt Wielkiej Nocy i częścią króciutkich ferii, ale i Lanym Poniedziałkiem ! Spacer po drodze wiejskiej odpadał ! Zbyt zimno na oblewanie się kubłami zimnej wody. Przezornie zatrzymaliśmy się w ogródku. A tam kwitną zawilce ! O zawilcach cztery wiosny temu pisałam tak:

Wzięliśmy gościniec dla zaprzyjaźnionych mrówek… Tym razem do torebki trafiła resztka bezy i już można było wyruszać w drogę.

Weszliśmy w las, a tam…

Jak mogłam zapomnieć?

Droga usłana kwiatami, jak co roku o tej porze!

Natychmiast przypomniało mi się jedno z opowiadań Ewy Szelburg – Zarębiny. Czytałam je wszystkim moim dzieciom… A było o tym, że Wielkanocne dzwony, które witają Zmartwychwstałego, budzą też rośliny. Spod ziemi wychylają wtedy główki zawilce. Ścielą się na bezlistnych, suchych gałązkach, których pełno w całym lesie. Skromne, białe kwiatuszki chronią poranione i obolałe stopy naszego Pana. Chcą oszczędzić Mu dodatkowego bólu. A ja?

Zamyśliłam się.

– Z. czekaj! Pamiętasz to piękne opowiadanie?

– Mamo, pamiętam! – poczułam jego niecierpliwą łapkę w swojej – Chodźmy, mrówki czekają na prezent Wielkanocny. Ciekawe, jak sobie dają radę…

Anemone nemorosa L. swoją nazwę zawdziecza greckiemu słowu anemos, które oznacza wiatr. Jest „różą wiatrową, „wietrznikiem” z powodu swojej nietrwałości – zerwany zachowuje świeżość najwyżej dwa dni- i możliwej samopylności, gdy w pobliżu nie ma owadów. Zawilce same chronią się przed zrywaniem – są trujące i piekące i trzeba na nie uważać, choć dawniej były używane w medycynie ludowej, a teraz w homeopatii. Najpiękniej kwitną na terenie starych, wiekowych kompleksów leśnych.

Oprócz zawilców znaleźliśmy też biedronkę 🙂

zawilce2


8 komentarzy

Wielkanocny śnieg wielkości liści

Święta są Zmartwychwstania Pańskiego i co ma do tego grad i śnieg z deszczem, które starają się nas przekonać, że nam się tylko tak wydaje ?

mazurek2

Pisałam do koleżanek, które martwiły się, że z powodu wydarzeń w pracy i chorób, nie będą mogły być w okresie Triduum w kościele, słowa pocieszenia, a o mały włos i nasza skromna, zdrowa reprezentacja rodziny nie dojechałaby wczoraj na Mszę Wieczerzy Pańskiej. Pakowanie się opóźniało, wyjeżdzanie się opóźniało, a potem korki przytkały nas w drodze. Policja stała w kilku miejscach, sprawdzając, kogo się dało i choć obciążeni pasażerami  i bagażami, jechaliśmy uważnie, nas też zatrzymała. Nerwowe spoglądanie na zegarek i ciche pokwikiwanie świnki morskiej, wydało się podejrzane, bo dokumenty i zawartość pojazdu zostaly obejrzane ze wszystkich stron. Może chcemy uciec na Wschód? Nie mamy nic do policji, ale nie wtedy, gdy przeszkadza nam w Drodze. Nie było mowy, żebyśmy zdążyli ! Po krótkiej konferencji telefonicznej z naszym wiejskim sąsiadem i znaleźliśmy jednak parafię, która nas przyjęła. To był mały. stary drewniany kościólek, w którym był chrzczony mąż. Możliwy jest więc powrót do źródeł, gdy za oknami grad i śnieg i gdy coś idzie nie po naszej myśli.

mazurek1

Nie mam żadnego dobrego przepisu na Święta Wielkiej Nocy, gdy stres, choroby, tłok, policja i zła pogoda. To nie mazurek, który się zawsze udaje. Jest, jak jest. Trzeba się wtedy trzymać blisko siebie i Jezusa Chrystusa.

I takich Świąt Wam i sobie życzę

Dziś w oczekiwaniu na nabożeństwo Drogi Krzyżowej dekorujemy jajka mazurki. Jeden z nich jest kajmakowy, drugi bezowo- pomarańczowy. To są pyszne ciasta, tylko żeby je zjeść, trzeba jeszcze poczekać 😉

mazurek3