grand Mader

Świat jest ogrodem, ogród jest światem


3 Komentarze

Samo życie

O samym życiu. I czego mi żal.

azalia kopia

Tak wygląda piękna, dzielna azalia. Wyrywana kilka razy, uparła się, żeby żyć, żeby kwitnąć, a nawet dawać cień innym roślinom. Prawda, że piękna? Jej historię opisałam TU w fochy azalii

Zdjęcia tej drugiej azalii, która każdego roku obrażała się na kilka tygodni, „nie miała siły”, „nie miała ochoty” żyć, popadała w melancholię, tym razem niestety nie będzie. Pewnego dnia bowiem zjawił się u nas Gość. Gość był dla nas ważny i miły. Oglądał ogród z wielką uwagą. Podziwiał kwiaty. Ale dopiero uczył się ich, nie znał ogrodu. My przyzwyczailiśmy się już do fochów azalii. Wiedzieliśmy, ze ten marniutki krzaczek za chwilę się ocknie. Już było widać pojedyncze listeczki. Byliśmy więc wyrozumiali i delikatni. Gość nie wiedział i po prostu nie zauważył kilku dumnych badylków. Zdeptał je zupełnie niechcący. Malutka azalia naprawdę nie miała szansy tego przeżyć. Samo życie. A jednak mi żal…

Za to ta oto azalia:

azalia1

nie była ani zadeptywana, ani obrażona, ani wyrywana. Kupiona w dobrym sklepie ogrodniczym od razu się przyjęła. Rośnie sobie równiutko, spokojnie, radośnie, powoli i nie sprawia kłopotów. Nie potrzebuje żadnych specjalnych zabiegów: jedynie wodę, słońce i stosowny nawóz. Nie jest więc główną bohaterką przejmujących historii. Jakby jej życie nie zasługiwało na uwagę. I to jest dopiero samo życie…