grand Mader

Świat jest ogrodem, ogród jest światem


Dodaj komentarz

Znaki

Domek z szufladkami, czyli Kalendarz Adwentowy, codziennie wędruje na stół, staje tuż obok Wieńca Adwentowego.

roza

Zapalone są już dwie świece. Nad kalendarzem pochylają się dwie dziecięce główki. Stop. Jedna główka to już duża głowa i  to młodzieżowa głowa. Trzeciego dziecka, dorosłego dziecka, często brakuje przy otwieraniu szufladek. Dziś też. Bardzo, bardzo chciało, chciała ten kalendarz adwentowy wspólnie otwierać. Ale to ma zajęcia, to korepetycje, to spotkania ze znajomymi… Ale wie, że kalendarz jest i gdy na niego spojrzy późnym wieczorem, robi jej się cieplej…

Dziś najmniejsze paluszki otwierają szufladkę, wygrzebują z niej kartkę z tekstem. Na ten tekst właśnie najmłodsze dziecko czeka najbardziej niecierpliwie. Ono trochę zna opisaną historię, ale jakby ciągle nie jest pewne, czy zna ją dobrze i czy dobrze pamięta jej zakońćzenie.  W tym roku Bożym Narodzeniu rozmawiają… Pingwinki. Pomyślałam, że jeżeli o trudnych rzeczach będą opowiadać zabawne zwierzątka, pięciolatce łatwiej będzie się słuchało. Mała dziewczynka przekazuje kartkę z następnym, dwunastym już (to już 12 dni Adwentu! Tak!) fragmentem opowieści adwentowej, młodemu wujkowi. Wyjmuje cukierki, jeden wkłada do buzi i słucha:

„- Abraham miał dzieci. Jego synem był Izaak. Posłuchajcie, co przydarzyło się w brzuchu żony Izaaka, gdy była w ciąży-  zaproponowała Pingwinka Krysia

Rebeka, żona Izaaka, stała się brzemienna. A gdy walczyły z sobą dzieci w jej łonie, pomyślała: «Jeśli tak bywa, to czemu mnie się to przytrafia?» Poszła więc zapytać o to Pana, a Pan jej powiedział: 
«Dwa narody są w twym łonie, 
dwa odrębne ludy wyjdą z twych wnętrzności; 
jeden będzie silniejszy od drugiego, 
starszy będzie sługą młodszego». 
 Kiedy nadszedł czas porodu, okazało się, że w łonie jej były bliźnięta.  I wyszedł pierwszy syn czerwony, cały pokryty owłosieniem, jakby płaszczem; nazwano go więc Ezaw. Zaraz potem ukazał się brat jego, trzymający Ezawa za piętę; dano mu przeto imię Jakub.

– Ale śmiesznie. Biły się ze sobą w brzuszku mamy- zaczęła śmiać się Pingwinka Wiktusia.”

Ale śmiesznie. Trzeba zapytać ciocię, czy jej bliźniaki się biły w brzuszku.- rozbawiła się i Mała Dziewczynka. Taka to historia o prawdziwym życiu.

Inne kalendarze adwentowe z naszego domu TU

 

Reklamy


3 Komentarze

Przyprawa do piernika

Było o konikach, może być o ośle. Ranek Uroczystości Objawienia Pańskiego. Przygotowałam wszystko do pieczenia ciasta, kiedy zorientowałam się, że nie zabrałam ze wsi przyprawy do piernika. Poczułam się jak to zwierzątko na lodówce:

osiol1

Oślica czyli. Sklepy pozamykane (zresztą w święto nie wypada tam chodzić), a ja na stołeczku pośrodku kuchni ze zwieszoną głową (łbem?)… 6 stycznia pieczemy piernik, wkładamy do środka maleńką figurkę z porcelany (osiołka!) i ten, komu podczas deseru przypadnie kawałek z figurką, zostaje królem. Tak się dzieje już od kilku lat. Mąka, jajka, miód, bakalie, soda, cukier, masło, smalec… wszystko jest. Tylko ta przyprawa! I nie ma co liczyć na to, że zapukają Królowie z darami.

– O. Co tam? – weszła ziewając córka. Zdziebko się zdziwiła, bo bardziej spodziewałaby się mnie nad filiżanką kawy, niż przy rozłożonych produktach. Bardziej w łóżku, niż w kuchni.

(Odkąd 6 stycznia jest w Polsce dzień wolny od pracy i szkoły, życie toczy się spokojnie. Kiedyś napisałam: Katolicy Święto Objawienia Pańskiego obchodzą od IV wieku i jest to jedno z ich najstarszych Świąt! Tego dnia zawsze mieli obowiązek uczestniczyć w mszy, ale od 1960 roku w Polsce to był zwykły dzień pracy i szkoły! Każdy więc był wędrowcem, który musiał pokonać trudności, by na nią dotrzeć. Niektórzy stawali przed Obliczem Pana o świcie, jeszcze przed pracą. Przynosili Mu w darze cenne minuty snu. Inni w drodze powrotnej zaglądali do mijanej światyni, widząc światło i przyjaźnie uchylone drzwi. Dzieci często biegły do Kościoła same, zanim wrócili rodzice. A najbardziej zapracowani gościli na ostatniej mszy w mieście, zamykając pokłonem dzień. W szopce ku uciesze najmłodszych pojawiały się figurki Magów oraz wielbłąd bądź słoń. TU)

– Nie wzięłam przyprawy do piernika. I nie będzie ciasta dziś! – myślałam, że podpowie, że ciasto może być inne, że… A ona zdziwiła się jeszcze raz.

– To ci przeszkadza? Jestem przekonana, że potrafisz sama zrobić świetną przyprawę do piernika. Od dawna nie używasz gotowych przypraw do innych rzeczy. Masz wszystko w swoich koszyczkach i świetne wyczucie smaku. Do roboty!

O oślico. Sięgnęłam na półkę. A tam cynamon- jego dałam najwięcej, suszony imbir (połowę mniej), kardamon (jedną czwartą), gałka muszkatołowa, ziele angielskie (tyleż co kardamonu), odrobinę pieprzu i kminku. Tylko goździki trzeba było rozbić na deseczce…

osiol2

Mała Dziewczynka wymieszała mi to pięknie. W całej kuchni zapachniało przyprawą. Jednak… A jednak dostałam dziś w darze trochę pewności siebie 🙂 Ciekawe, co innym przyniosą Trzej Królowie


8 Komentarzy

Odliczanie tęsknotą 3

Zapalone świece w wieńcu adwentowym: 4, ostatnie szufladki z kalendarzu adwentowym. Tęsknota za Świętami Bożego Narodzenia: duża. O niedokładnych porządkach.

biedronki1

Mąż właśnie zabierał się do mycia kolejnego okna… „Kochanieeee! Musisz to zobaczyć!”- dobiegło do mnie wołanie. W czasie sprzątania zawsze tak jest – oburzyłam się po cichu – Kochanieeee! Marzenaaaa! – z jednej strony, Mamoooo! Mammmmuuuuśśś! Gdzie to położyć?- z drugiej. I jeszcze doszło: Babsiaaaa! Babsioo!!!  (zawołanie godne córki kobiety, która w ogólniaku uczestniczyła w akcji Ratujmy wołacz 😀

Zeszłam, bo za każdym razem to są sprawy niecierpiące zwłoki 😀 

I okazało się, że niepotrzebnie mamrotałam pod nosem. Chciał mi pokazać śpiące biedronki! One się schroniły w ramie okna. Uznały, że to bezpieczne miejsce. Spodziewały się u nas obrony przed zimnem, przed mrozem! Mąż umył kawałek okna, sprawdził, czy nie zgniecie maleństw, zrobił zdjęcie i zamknął okno. Niech śpią 🙂  I w ten sposób nie wszystko będzie przed Świętami czyste i wypolerowane. W ten sposób przyjęliśmy do domu małych uchodźców. Ważniejsze jest, żeby nie skrzywdzić, niż żeby było, jak u innych. Też macie jakieś nieposprzątane kąty?


3 Komentarze

Czekanie 2

Otwieramy dziś następną szufladkę kalendarza adwentowego. „Zrodzony a nie stworzony, współistotny Ojcu, a przez Niego wszystko się stało.” To na Niego czekamy. Ale Adwent nie jest bezczynny.

prezent

Czytamy w „Jestem od poczęcia” Fijałkowskiego: ” To niesłychane! Zdumienie wzbudza fakt, że nigdy przedtem, ani też nigdy potem nie przyjdzie na świat człowiek dokładnie taki sam, jak JA. Może podobny, ale nie identyczny.” Dobrze to sobie na nowo uświadomić. Wzmocnieni tymi słowami, pracujemy adwentowo i trochę się przed sobą chowamy. Zamykamy drzwi. Pies niespokojnie zagląda do kolejnych pomieszczeń, bo wie, że normalnie uwielbiamy wszyscy tłoczyć się przy jednym stole lub siedzieć na jednej kanapie. Teraz każdy dłubie w swoim kątku. Dłubie prezenty. Bo niektóre prezenty będą, jak czasy nakazują- kupione, ale inne- są robione ręcznie. Wycięte (Pomarańczowe nożyczki? Czy ktoś widział?), ulepione ( Cały blat jest w mące! Kto tu robił ciasto?!), nawleczone (– Gdzie jest jakaś normalna żyłka, nie lubię tych silikonowych? – Druga półka w przedpokoju), wyszyte. Dom się od tych prac trochę skrzy 🙂 Nie spodziewajcie się więc porad, co i w którym sklepie najlepiej kupić na Gwiazdkę. Jesteśmy za bardzo zajęci. Dziś szukałam mocnego kleju 🙂

 

 


11 Komentarzy

Czekamy 1

Czekamy. Czekanie nie musi oznaczać bezczynnego siedzenia i choć po ludzku niewiele możemy w TEJ SPRAWIE zrobić, rzadko siedzimy bezczynnie oczekując na Dziecko

czekamy

Dziś otwieramy już trzecią szufladkę adwentowego kalendarza, o którym pisałam TU

I zapalamy jedną świecę, pierwszą z czterech w adwentowym wieńcu. W moim rodzinnym domu nie było ani kalendarza, ani wieńca adwentowego. Pierwszy raz zrobiłam je dla swoich dzieci kilkanaście lat temu. Najpierw wybraliśmy się do lasu po iglaste gałęzie, potem splotłam je mało umiejętnie, powiązałam i ułożyłam na talerzu (trochę uciekały), do którego nalałam odrobinę wody, żeby wieniec pozostał świeży i pachnący. Maż przeprowadził ze mną dyskusję na temat mocowania świec: on reprezentował opcję użytkową (przede wszystkim zależało mu na bezpieczeństwie), ja estetyczną (licząc na tę wodę, kierowałam się tylko jego urodą). Wypracowaliśmy jakoś kompromis pod czujnym wzrokiem dzieci. Tak zapłonęły w naszym domu pierwsze adwentowe świece. Od tej pory kłótnie (no może nie kłótnie, a krótkie przepychanki) o to, kto zapali, kto zgasi oraz w jakim momencie i którą świecę, stały się częścią radosnego oczekiwania na przyjście Chrystusa. Ciekawe czy to miał na myśli twórca pierwszego takiego wieńca nauczyciel ewangelicki, ks.Johann Hinrich Wichern, prowadzący szkołę-przytułek dla sierot, gdy myślał o rodzinnej atmosferze? 😉


2 Komentarze

Po – sprzątanie

Zanim się zacznie coś nowego, zanim się rozpocznie nowy rozdział. Nie ma rady: trzeba posprzątać. I to dosłownie. Nawet kalendarz adwentowy 🙂

sprzatanie kopia

„Niezależnie, co się stanie z tym domem, muszę go posprzątać”- powiedziała dziś do mnie przez telefon Przyjaciółka, Być może opuści miejsce, które było jej domem przez kilkadziesiąt lat, które urządzała, które pokochała, o które dbała. Przyszłość jest niepewna. Być może tak będzie lepiej, może to źle. Dziś wie tylko jedno: trzeba w nim zrobić porządki, jeszcze zanim się cokolwiek zdecyduje. Dosłownie i realnie.

Tak samo z ogrodem, kwiatami na balkonie. Zima jest końcem, ale żeby nie była jedynie końcem, ale i początkiem czegoś nowego (czy lepszego? kto wie?), trzeba wyciąć stare, suche łodygi, gałązki, kwiaty (choć tak bajecznie wyglądają, zwłaszcza, gdy ma się w pamięci, jakie były piękne), zebrać i przechować resztę nasion, opatulić, co delikatne, przenieść do domu, co z pewnością na dworze zamarznie na śmierć. Zrobić miejsce na coś nowego. Niepewnego.

sprzatanie1

Działać, pomimo tej niepewności efektów, czasem wbrew sobie.

I w tym roku robię kalendarz adwentowy. W gotowym domku z szufladami kupionym kiedyś w Ikei, są na każdy dzień cytaty z Biblii, słodycze lub jakieś inne niespodzianki.   Kilka lat temu na fra3.pl TU pisałam o nim tak

 

– Pójdziecie po kalendarz adwentowy? Trzeba go umyć. Jest pewnie zakurzony.

– Jasne, jasne! – zerwali się razem.

Kiedyś za kalendarz robił karton z wypisanymi kolejnymi dniami i krepina, z której składałam woreczki z niespodziankami i prezentami. Gotowy domek z szufladkami kupiliśmy niedawno.

– Oczyściliście? – zadałam pytanie kontrolne, wchodząc do pokoju.

Nie usłyszeli, siedzieli na dywanie, dziwnie zgodni. Siostra i brat. Ona wycierała ściereczką dach, on otwierał szufladki.

– Może coś zostało?

Zostało. Z jednej wyjął karteczkę z fragmentem z Pisma św.

– W tamtym roku było o zwierzętach w Biblii?

– No.

– A to? Cukierek!

– Tak, pamiętasz, że M. czasem nie wstawała z nami. Zostawialiśmy wtedy dla niej niespodzianki i o tej zapomniała. – Najstarsza rzeczywiście była wtedy w ostatnich miesiącach ciąży i czasem nie dawała rady zwlekać się skoro świt, zwłaszcza gdy zajęcia zaczynały się później. Nie było jeszcze Małej Dziewczynki na świecie. Ale teraz…

– Ciekawe, czy M. przygotuje jej kalendarz?

– No coś ty! Malutka jeszcze jest!

– Nie będzie miała żadnego? – Najmłodszy nie mógł uwierzyć.

– Jest coś jeszcze?

– Żelek?- postanowił spróbować. – Ale twardy!

– Nie jedz! Zatrujesz się! Wytrzyj lepiej resztę porządnie. – zleciła Średnia, przeglądając dalej poprzedni Adwent.

Za chwilę szufladki zapełnią się nowymi Słowami, zadaniami, słodyczami a nawet… kredkami dla Małej Dziewczynki.

Od tamtej pory, tamtego wpisy upłynęły trzy lata. Małej Dziewczynce jej kalendarz przygotowuje mamusia. Nie przeszkadza jej to zaglądać ciekawie do naszego… Centralnego. Bo śmiem twierdzić, że tu już nie chodzi o słodkie (lub niesłodkie) niespodzianki, a nawet konkretną treść cytatów, ale o codzienne zbieranie się  na chwilkę wokół Tajemnicy, o tę ociupinkę Miłości, która wylewa się  na nas, o ten wspólny moment, który w Wigilię rozrośnie się w długie godziny oczekiwania na Cud Narodzin. O Obietnicę. O to, że porządkach jest sens.

sprzatanie2

W tym roku nasz kalendarz adwentowy ma być o Dziecku i dzieciach 🙂