grand Mader

Świat jest ogrodem, ogród jest światem


4 Komentarze

Biała niedziela

i skrawki nieba

biala4

… możemy zadawać sobie pytanie, jakie nurtowało króla Salomona, gdy oddawał Bogu na zamieszkanie świątynię jerozolimską: „Czy jednak naprawdę zamieszka Bóg na ziemi? Przecież niebo i niebiosa nie mogą Cię objąć, a tym mniej ta świątynia, którą zbudowałem” (1 Krl 8,27). Tak, na pierwszy rzut oka wiązanie obecności Boga z pewnym określonym miejscem może się wydawać niestosowne. A jednak trzeba pamiętać, że czas i miejsce należą całkowicie do Boga. Choć każdy czas i cały świat można uważać za Jego „świątynię”, to jednak są czasy i miejsca, które Bóg obiera, aby w nich w sposób szczególny ludzie doświadczali Jego obecności i Jego łaski.

Jan Paweł II Łagiewniki 2002

biala3.jpg


14 Komentarzy

Życzę życia

W ogrodzie ciągle więcej śmierci, niż życia. Ale to się uporządkuje.

marzec2

Pewnie widać, że w ogrodzie ciągle więcej uschłych liści, patyków, resztek roślin. Nie jest łatwo powrócić do życia. Nawet, jak się przetrwało mroźną zimę. Nie jest łatwo żyć.

marzec1

Dlatego z przerażeniem czytam w internecie życzenia śmierci. A to życzenia śmierci dla młodego chłopca (i te się niestety spełniły, popełnił samobójstwo), a to dla niepełnosprawnych dzieci (po coś je matko rodziła), polityków, dziennikarzy czy teraz prezydenta, który dopiero co miał wypadek. Patrzę na wydawałoby się, zwyczajne, czasem ładne czy poczciwe z wyglądu twarze i nie mogę uwierzyć, że tak myślą, że tak piszą. I boję się, jak niewiele potrzeba, by zwykły i sympatyczny z pozoru człowiek zamienił się w bestię. Nie wiedzą, co czynią

W moim ogrodzie dostaniecie życzenia życia, nie – śmierci. Życzę wam miłości, nie- nienawiści. W moim ogrodzie przyroda przy pomocy życzliwych ludzkich dłoni, ciepła, słońca i… tak… przy pomocy grabi i innych narzędzi, wszystko uporządkuje. Wszędzie wtedy będzie tak

marzec3


11 Komentarzy

Dziwny koniec/początek

Tak ! Tak ! Wyrwaliśmy się wreszcie z miasta, przyznaję, że pięknego, żywego miasta, i kaszląc i kichając wyruszyliśmy na wieś, zobaczyć wiosnę na własne oczy.

Ale, ale, jaka to wiosna, gdy w wyziębionym przez długie tygodnie nieobecności domu, stała ubrana w łańcuchy i zabawki choinka? Ta w mieście została rozebrana na czas, ta na wsi została sama w pustym domu. Niby kogo to obchodzi? Niby w mieście – nikogo, ale na wsi panują inne zwyczaje. Tu jest porządek, pewna kolej rzeczy i żeby coś nowego się zaczęło, coś przedtem trzeba zakończyć. Posprzątać, pozamiatać – choćby nawet pod dywan – i zostawić za sobą. Pilnuje tego wiele osób. Właściwie wszyscy, bo jakoś każdy zakłada, że sam zainteresowany może być dla siebie akurat zbyt hmmm… wyrozumiały. A jednak słysząc nasz kaszel, sąsiedzi litosiernie zmilczeli, kiwając tylko głową nad naszą skomplikowaną sytuacją w tym nad zawieszeniem między miastem a wsią. Choinka dzielnie wytrzymała szarpanie, pozbawianie ozdób, odzieranie ze świecidełek i nawet, dumna i ciągle całkiem ładna, dała sobie zrobić ostatnie zdjęcie.

choinkawiosna

Potem można było wyjść do ogrodu. Z choinką i nie tylko. A ogród wyglądał tak:

choinkawiosna1

Dużo nawianych (mimo zgrabiania!) liści, jakieś patyki, kopce kreta (nie mam na myśli ciasta!), nierówna, wielokolorowa z przewagą żółci i beżu trawa , mech… słowem bałagan.

Jednak, gdy tylko rozsunęło się suche liście, trawę, okazało się, że tuż pod nimi są takie skarby

choinkawiosna2

Znowu – w ogrodzie, jak w życiu. Cokolwiek by się nie nabałaganiło, nawet i bez naszego udziału, są niespodzianki, które na nas czekają niezależnie od naszej kondycji (nawiązuję do kaszlu ) , gdy tylko posprzątamy i po nie sięgniemy, ot tak rosną w trawie. Zasiane, wkopane już dawno, skarby trochę zapomniane i zaniedbane.

choinkawiosna3

choinkawiosna4a

Czy to nie dziwne, że pomimo upływu wielu lat i przeżycia wielu rozczarowań wciąż w to wierzę?

Wiosna w tamtym roku „Trochę czasu” TU

Więcej zdjęć na instagramie https://instagram.com/marzenaderesz/