grand Mader

Świat jest ogrodem, ogród jest światem


8 Komentarzy

Długie pożegnania

Lubicie? Ja lubię długie pożegnania. Można powiedzieć coś, co było niedopowiedziane, zrobić coś, co zostawiało się „na później”,  czy coś powtórzyć.  Zebrać ostatnie, niespodziewane owoce.  Lubię zwłaszcza długo żegnać się z latem.

sloneczniki4

Gdy po porannej mżawce, zaświeciło słońce, wybrałam się do ogrodu po zioła: tymianek, kocankę włoską (sprzedano mi ją jako curry), lubczyk i cebulkę (jak cebula mimo jesieni jest ciągle niewielka, można mówić do niej pieszczotliwie,  tak jest delikatna w smaku), ogrzane już lekko pomidory, ogórki i paprykę. Po drodze skubnęłam też trzy kwiaty nasturcji (o nasturcji w ogrodzie TUTAJ). Z białego sera półtłustego, ziół, soli i pieprzu ugniecionych razem dzięki dodaniu niewielkiej ilości jogurtu, ulepiłam kulki. Paprykę i ogórek pokroiłam, lekko posoliłam, polałam oliwą. Pomidorów nie musiałam kroić, bo zostały mi tylko te najmniejsze- koraliki (dlaczego?- kto nie wie  TUTAJ). Położyłam nasturcję, która jest jadalna.

Ta sałatka to pożegnanie lata, bo być może ostatni raz w tym roku mogłam zebrać te wszystkie składniki i połączyć je w jedną potrawę.

Mam nadzieję, że słoneczniki, które spotykałam w trakcie dzisiejszych prac ogrodowych, będą się żegnać z latem dłuuugo, bo bardzo je lubięsloneczniki1

Te przez chwilę zastanawiały się, w którą stronę się obrócić, gdy znowu  zaświeciło słońce.

Za to motyle natychmiast skorzystały z okazji

sloneczniki2

Dopiero w tym roku zwróciłam uwagę, jak bardzo są pracowite i jak ich dużo.  A to moja ulubiona rodzina:

sloneczniki3

 

Przyznam, że chora i trochę przez to uwięziona w domu, zapomniałam, jaki ładny może być świat. I jakie radosne są rodziny słoneczników.

 

Reklamy