grand Mader

Świat jest ogrodem, ogród jest światem


Dodaj komentarz

Czarne kwiaty

Dorota Wolanin zaprosiła mnie na fejsbuku do zabawy, która miałaby polegać na tym, że przez kolejne pięć dni mam zamieszczać po jednym (w sumie pięć)  swoich czarno- białych zdjęć. Pięć zdjęć to pięć różnych historii, pięć odmiennych światów, które się kryją się za obrazkiem. Dzień trzeci, opowieść trzecia. O rozpaczy.

malwaczarna

Zauważyliście, że kwiaty, których kolor jest określany, jako „czarny” tak naprawdę czarne nie są? Gdy sadziłam pierwsze swoje czarne kwiaty, a były to tulipany, nie przypuszczałam, że oświetlone przez promienie słońca, rozbłysną na ciemnofioletowo. Kolejne miały ciemnopurpurowe przebłyski. Zdarzały się potem intensywnie ciemnoczerwone czy ciemnoniebieskie. I ta malwa ze zdjęcia też nie jest całkiem czarna. Chyba, że oglądam ją na czarno- białym zdjęciu, a w ogrodzie o zmierzchu, gdy wszystko już traci kolory albo jestem zmartwiona, czy przygnębiona i nie mam ochoty lub siły przyjrzeć się jej dokładnie.

Rozpacz, czarna rozpacz, nigdy nie jest do końca czarna. I to właśnie daje nadzieję.

Czarna malwa. Taka jest naprawdę. Choć spłakana, tak wygląda ogrzana promieniami słońca w kolorowym świecie.

malwaczarna1

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Dodaj komentarz

Zapłakane

Dziwne dobro i rozsądne zło.

Dzisiejszy dzień był ponury i deszczowy. Mimozy stały smutne, jakby zapłakane. Pomyślałam, że może… i tak samo jest z ludźmi. I ja płaczę czasem łzami, które są tak naprawdę kroplami deszczu, bez którego, jak u mimozy, pąki kwiatów, pozostałyby tylko suchymi zakończeniami łodyżek…

lzy

Błogosławiony deszcz, błogosławione krople, błogosławione łzy… bez których mimoza by nie zakwitła.

Przypomniały mi się słowa Jana Pawła II powiedziane na Górze Błogosławieństw w 2000 roku

Jesteście bowiem świadomi, że w waszym wnętrzu i wszędzie wokół was rozbrzmiewa inny głos, zaprzeczający tamtemu. Ten głos mówi: «Błogosławieni są pyszni i gwałtowni, dążący do sukcesu za wszelką cenę, pozbawieni skrupułów, bezlitośni, nieuczciwi, którzy wszczynają wojny miast ustanawiać pokój i prześladują tych, którzy stają im na drodze». Ten głos wydaje się mieć rację w świecie, w którym gwałtowni często zwyciężają, a nieuczciwi zdają się odnosić sukces. «Tak – mówi głos zła – to oni wygrywają. To oni są szczęśliwi!»

Jezus przynosi zupełnie inne orędzie. Niedaleko stąd Jezus powołał swoich pierwszych uczniów, jak dzisiaj powołuje was. Jego powołanie zawsze zmuszało do dokonania wyboru między dwoma głosami, które nawet w tej chwili, na tym wzgórzu walczą o rząd waszych serc – wyboru między dobrem i złem, między życiem a śmiercią. Za którym głosem postanowią pójść młodzi dwudziestego pierwszego wieku? Zaufać Jezusowi znaczy uwierzyć wszystkiemu, co On mówi, choćby wydawało się to bardzo dziwne, i odrzucić namowy zła, choćby wydawały się rozsądne i pociągające.