grand Mader

Świat jest ogrodem, ogród jest światem


7 Komentarzy

Rosa na chryzantemie

Odcięta od własnego ogrodu, szukam kwiatów gdzie popadnie. Gdzie popadło tym razem?

chryz2

Od jakiegoś czasu miejsce, w którym spędzaliśmy całe wakacje, nie do końca było naszym wyborem. W tym roku jednak zostaliśmy odcięci nawet od swojskiego, ukochanego ogrodu. I… balkonu. Z konieczności więc szukam widoku kwiatów gdzie indziej. Przyznaję jednak, że temu miejscu wcześniej się nie przyglądałam. To znaczy… byłam tam nieraz, znam je, ale nie kwiaty były w nim najważniejsze. Wzrok prześlizgiwał się po nich, choć ktoś przecież poświęcał dużo pracy ich pielęgnacji. Dopiero niedawno spojrzałam uważniej.

chryz0

Zaświeciło słońce, podeszłam bliżej. Okazało się, że schronienie tu znajduje wiele roślin. Są kolorowe i wesołe. To miejsce nie jest ani ponure ani smutne. Dziwne.chryz3

Dziwne, bo te kwiaty rosną pod krzyżem. Nikt nie chce zatrzymać się tam na dłużej. Lepiej tam nie zabłądzić. Lepiej się nie przyglądać. Boimy się krzyża. A pod krzyżem kwitnie życie..

( Wyczytałam, że w Japonii obmywa się w rosie zebranej z płatków chryzantemy, wierząc, że zapewni to zdrowie i długowieczność)

 

Reklamy


9 Komentarzy

Przed premierą

Tak wytrwale szukamy śladów wiosny, tak piękne robimy zdjęcia pojedynczym kwiatuszkom, że możemy przegapić to, co dzieje się naprawdę. A ona jeszcze nie nadeszła. A jest tuż przed premierą.

kruczkowskiego9

Tak jakby ptaki, drzewa, krzewy i kwiaty jeszcze próbowały swe role. Pod wpływem światła jedne rozsiadają się na gałęziach, inne rozwijają kielichy i pokrywają umęczoną zimą trawę i wydaje się, ze ta próba jest generalna, ale gdy tylko zacznie siąpić, a chmury zakryją słońce, wszystko to chowa się… nie wiadomo właściwie gdzie. Za kulisy? „Jeszcze nie”- szepce natura i ostrzega swoje dzieci co mniej odporne na mróz.

kruczkowskiego8

Ludzie też spacerują niechętnie. Tylko w jasne, słoneczne dni.

kruczkowskiego1 kopia

To etap wybierania miejsca do życia. Zastanawiania się.

kruczkowskiego6

kruczkowskiego7

Lada moment wiosna wybuchnie z całą siłą. Kolejny raz o tej samej porze. I niby co to za premiera, co za zaskoczenie, skoro sztuka jest grana od zarania dziejów? I Autor ten sam? Ale nie, po to jest Wielki Post, po to mijają lata. Kolejny raz wyreżyserujemy, zagramy ją  jeszcze inaczej. Niepowtarzalnie. Ta wiosna nie będzie podobna do innych. Niech będzie, może nie tyle piękniejsza, co lepsza.

kruczkowskiego4

 


5 Komentarzy

Kalendarze

Czas wyrzucić stare kalendarze. Ich miejsce zajmą nowe, z niezapisanymi jeszcze kartkami i rubrykami.  Ładniejsze. Tylko… starych trochę żal.

kalendarze1

– Co robisz? – spytał mąż

– To takie ładne zdjęcia ! Mała Dziewczynka będzie układać o nich historie ! – powiedziałam, wycinając dwa bliźniacze szopy pracze ze starego kalendarza. Potem liska. Słoniątko.

– Będzie – wie, że Mała Dziewczynka uwielbia wymyślać bajki, więc przytaknął

– A to zdjęcie jest do oprawienia. Cyfry i dni tygodnia do ćwiczenia – nożyczki połyskiwały w rytm pracy.

Ze starych kalendarzy można sporo odzyskać. A przy okazji powspominać stary rok. Wizyty lekarskie zaznaczone kółeczkiem, operację, godziny zebrań w szkole, próbne testy. Wystawa w 19 artystów w 19. Dzielnicy a potem rozmowa z NeSpoon, ale też zauroczenie innymi pracami, na przykład zdjęciami Kacpra Kowalskiego. Ukończył on Wydział Architektury na Politechnice Gdańskiej i robi zdjęcia z lotu ptaka. Jego fotografie to obrazy przedstawiające wzory i asymetrie tworzone przez człowieka i naturę.

kalendarze2

Na swojej stronie pisze: To jest mój wkład w niekończącą się dyskusję o tym, czym jest piękno. TU . Robi zdjęcia miasta i jego obiektów z niezwykłej perspektywy. Staraliśmy się, nie patrząc na tytuły, odgadywać nazwy miejsc, które chciał pokazać. Niesłychane ! Oczywiście, że zamarzyliśmy o tym, żeby przynajmniej jedną z prac Kacpra Kowalskiego mieć w domu. Ale, że jest kryzys i nie można mieć wszystkiego, a mamy bardzo wiele, marzenie to dołączyliśmy do innych na później jeszcze zanim wróciliśmy z wystawy. Co nie oznacza, ze zapomnieliśmy o nim. Aż wczoraj… mąż wrócił do domu z prezentem. Wniósł dużą, płaską paczkę, a w niej… kalendarz na rok 2015 ze zdjęciami Kacpra Kowalskiego ! Może to niedokładnie to, co chcieliśmy mieć, ale już blisko 😉

kalendarze3


Dodaj komentarz

Żywe miasto 3

Jest w Warszawie miejsce, w którym robi się zdecydowanie cieplej. Nie jest to bez znaczenia, gdy dni są coraz krótsze, a temperatury coraz niższe. Wzbudza w mieszkańcach skrajne emocje, a ja je zwyczajnie lubię 😉 

Droga jest prosta, zwłaszcza, gdy wysiądzie się na właściwym przystanku, czyli na Nowym Świecie

Created with Nokia Smart Cam

Prosta nie musi być krótka, bo wokół mnóstwo kwiatów, zamkniętych w donicach i skrzynkach. Trudno się nie zatrzymać i nie zachwycić grą kolorów. Jak one wytrzymują te tłumy i spaliny?

Created with Nokia Smart Cam

 

A gdy podniesie się wzrok… wystawy, sklepy i wszystko, co tak skutecznie wydłuża drogę do celu. Zwłaszcza, ze w wystawach też kwiaty, a wejść pilnują krzewy

Created with Nokia Smart Cam

 

A gdy już naładuje się torebki lizakami, gazetami i książkami, pamiętając o bilecie powrotnym, który w Warszawie jest dość drogi,  wychodzi się na Rondo gen. Charles’a de Gaulle’a

Created with Nokia Smart Cam

 

 

Tam, nawet gdy drzewa już pozbyły się liści, trawa to żółtawe, obsikane przez psy strzępki, na Nowym Świecie kwiatki zamieniają się w sztuczne światełka i dnia prawie nie ma…

Created with Nokia Smart Cam

… tam zieleni się Palma Joanny Rajkowskiej. Nic nadzwyczajnego, zieleni się, bo jest sztuczna. Od razu robi się cieplej, prawda?


Dodaj komentarz

Żywe miasto

Właściwie nie mam już siły… Ale dziś 70. rocznica upadku Powstania Warszawskiego. Warszawy miało nie być. To jest dobry moment, żeby napisać, jak bardzo ją kocham. Tak bardzo, jak mój ogród 🙂 I jak jest piękna.

Warszawa3

Pełna zieleni
warszawa1

spontanicznie rosnącej

warszawa2

czasem całkiem dzikiej

warszawa4

To piękne miasto żyje 🙂 JEDNAK. Na przekór wszystkim.

A  słowa z 1979 roku pomagają zrozumieć, co dało (daje? czy ciągle daje?) mu siłę

Nie sposób zrozumieć tego narodu, który miał przeszłość tak wspaniałą, ale zarazem tak straszliwie trudną – bez Chrystusa. Nie sposób zrozumieć tego miasta, Warszawy, stolicy Polski, która w roku 1944 zdecydowała się na nierówną walkę z najeźdźcą, na walkę, w której została opuszczona przez sprzymierzone potęgi, na walkę, w której legła pod własnymi gruzami, jeśli się nie pamięta, że pod tymi samymi gruzami legł również Chrystus-Zbawiciel ze swoim krzyżem sprzed kościoła na Krakowskim Przedmieściu.

Jan Paweł II