grand Mader

Świat jest ogrodem, ogród jest światem


11 komentarzy

Torba, teczka, jesień

W jednej łapie torba z zakupami, drugiej- teczka z dokumentami, na szyi zawieszony aparat. Znacie to? Oczywiście, że znacie. Więc posłuchajcie…

jesien

Nie widziałam mojego ogrodu od dawna. Bardzo dawna. Nie wiem, jak wygląda. Nie ja zbierałam wyhodowane przeze mnie owoce. Mało tego- w naszym miejskim mieszkaniu remontują właśnie balkony. Trzeba więc było usunąć z nich skrzynki, doniczki i donice z kwiatami i ziołami.

jesien1

Pozbawiona własnych roślin, wgapiam się w cudze. Dostaję zupełnie za darmo widok kwiatów pielęgnowanych cudzą ręką. A nawet zupełnie bezpańskich. Wcisną się wszędzie.

jesien2

I w ten sposób z torbą, teczką, aparatem fotograficznym zauważyłam dziś, że mamy jesień. Jest. I to jaka ładna!

jesien3


8 komentarzy

Warszawskie tulipany

Najpiękniejsze tulipany na świecie podobno rosną w ogrodzie Keukenhof w Holandii. Tej wiosny dla gości zakwitnie tam ponad 7 milionów cebul, około 800 odmian tulipanów. Kto jednak nie zaplanował sobie podróży, może podziwiać warszawskie tulipany. Nawet nie tracąc (czy nie zyskując ) czasu w ogrodach botanicznych, tylko ot tak, po drodze do pracy, szkoły.

tulipany1

Biało – czerwone rosną przy Parku Skaryszewskim. Gdzieżby indziej, niż przed popiersiem Ignacego Jana Paderewskiego?

tulipany2

Prawda, że podobne ?

tulipany3

Wystarczy nieopodal stanąć w korku ( a zapowiada się następny bieg, więc korki będą), żeby dech w piersiach zaparły takie odmiany

tulipany4

Przypomnieć sobie ulicę Francuską, jej domy z okresu dwudziestolecia międzywojennego i waleczne dzieje

tulipany5

Zachwycić bielutkimi, jak puch

tulipany6

A takie barwne, niewyszukane odmiany tulipanów rosną „byle gdzie”. Między przystankami, na trawnikach

tulipany7

Tworząc kolorowe strumienie

tulipany8

Wystarczy się rozejrzeć. Warto. A jeszcze przecież nie weszliśmy do żadnego parku, zwłaszcza botanicznego. Oglądamy tylko przydrożne tulipany

To kocham w Warszawie.


4 komentarze

Żywe miasto 5

Kocham Warszawę. To miasto jest tak niepokorne, że ma nawet swoje sposoby na jesienne, wilgotne, zimne listopadowe wieczory. Wydaje się, że wtedy ogrody nie mogą niczym zaskoczyć, zabłysnąć 😉 Ani ogrody, ani parki. Pojechaliśmy jednak do Wilanowa.

Zwykle ogród nie był czynny „po nocy”, bo co można by było robić w listopadzie, po ciemku w parku w Wilanowie? Obejrzeć Pałac i wrócić z takim zdjęciem:

wilanow1

 

Dzisiaj jednak zabłysnął i wpadliśmy w prawdziwy Labirynt Światła 🙂

– Trochę kiczowato – rozejrzał się syn – A jednak bardzo ładnie i kolorowo. I zaraz zniknął w pierwszym świetlnym tunelu.

wilanow2

fot. R. Deresz

 

W ogrodzie przy Oranżerii weszliśmy przez bramę w świat kształtów rozświetlonych ok. 150 tys. kolorowych lampek rozmieszczonych na powierzchni ponad 1000 mkw.

 

Wilanow3

fot. R. Deresz

 

Podziwialiśmy ogromną filiżankę, imbryk, figury szachowe, karty, kapelusze… Między zabawkami biegała panna młoda w szerokiej, długiej sukni, za nią mąż i fotograf, co wyglądało jeszcze bardziej bajkowo. Czasem decydowała się na zdjęcie obok którejś z figur, wtedy wszyscy przechodzący stawali, jak zaczarowani. Czy chciałabym mieć tu sesję ślubną? Jednak nie – pomyślałam – Ale może podchodzę do tego zbyt tradycyjnie, zbyt poważnie?

wilanow4

fot. R. Deresz

 

Przedostawałam się tunelami w świetlnych żywopłotach i zaglądałam przez okrągłe okna do innych świetlnych światów. Obok kicały dzieci, a ojcowie zbierali się w grupki politykując (o wyborach). W końcu oświetlone, czy nie oświetlone mało poważnymi lampeczkami, ale godne tego miejsce. Królewskie. Wilanów.

wilanow5

fot. R. Deresz

 

Grzybków nie tknęłam, nie ma głupich. Wiem, czym to się może skończyć… a raczej czym się skończyło w „Alicji w krainie czarów”. Do dziur nie wpadałam.

wilanowduzy4

Jeszcze tylko ostatnie zdjęcie i… obiecaliśmy sobie, że tu wrócimy. Zdjęć mamy mnóstwo! Ogrzaliśmy się i trochę rozweseliliśmy. Od 6 grudnia będą oświetlone nowe kształty w Wilanowie

Wilanow

fot. R. Deresz

 

Kto ma dość siedzenia w fotelu z kocykiem i herbatką malinową, dzieci mu nie wytrzymują w domu w długie, ciemne wieczory:

Labirynt Światła w Wilanowie informacje TU

Ekspozycja czynna jest codziennie w godz. 16.00–21.00 do 15 marca 2015 r. Ostatnie wejście jest możliwe o godz. 20.30.

 

 


16 komentarzy

Żywe miasto 4

W Warszawie jest dużo parków, skwerów i placyków dla dzieci. Jednak przy odrobinie (nie) szczęścia można zamieszkać z dzieckiem w samym ruchliwym centrum miasta i mieć daleko do jakiegokolwiek parku, ogródka, czy czegokolwiek innego zielonego, oprócz zasikanego przez psy trawnika. Co się wtedy dzieje? Czy malec staje się obojętny na piękno otaczającego świata?

trawki kopia

 

Kilka lat temu takie miejsca, które świadczą o zaniedbaniu i nie powinno ich być w stolicy sporego kraju, były dla nas… pomocą. Pamiętam podróże z moją najstarszą córką najbrzydszym odcinkiem ulicy Chłodnej – kto tam mieszkał, to wie – w kierunku jakiegoś parku czy choćby placyku. Łatwo nie było. Mijałyśmy po drodze szare pawilony, idąc po rozwalonych płytkach chodnikowych. Każda z nich dla małego dziecka była potencjalną pułapką i spotkanie z nią mogło zakończyć się obtarciem czy nową ranką na kolanie. Mogło. Ale kończyło się obserwacjami przyrody. Zaciekawiona dziewczynka przystawała przy każdej trawce, dopytywała o jej rodzaj, zauważała codzienne zmiany. Miałyśmy rozpoznanego każdego chrząszcza, wiedziałyśmy, gdzie lubi spać biedronka i w pod którą wyszczerbioną płytą jest mrowisko. A gdy trafił się taki rarytas, jak nie zadeptana i nie zerwana stokrotka, musiałyśmy się z nią koniecznie zaprzyjaźnić. Dostawała imię. Prowadzona przez córeczkę, czułam się jak w baśni Andersena. Wiedziałam, że nawet w miejskiej dzielnicy takiego dużego, zatłoczonego miasta, jak Warszawa, dziecko nie musi stracić wrażliwości na piękno.

trawka1

Zanim przeszłyśmy jeden lub dwa przystanki dzielące nas od miejskiego ogródka, byłyśmy już nieźle zmachane. W sam raz, żeby – zależnie od pogody – zjeść kulkę lodów, czy wypić gorącą czekoladę.

Byle donice, krytykowane przez koneserów, zdawały się nam rajem. Zwłaszcza, że gdy udało się do nich dojść…

trawka2

 

… w zasięgu stopy było dużo parków, a w nich takie wspaniałości:

trawka3

I do tego piaskownice, huśtawki, kaczki i fontanny. Trzeba się było tylko zastanowić, jak do domu wrócić 😉 bo do domu było daleko 😉


Dodaj komentarz

Żywe miasto 3

Jest w Warszawie miejsce, w którym robi się zdecydowanie cieplej. Nie jest to bez znaczenia, gdy dni są coraz krótsze, a temperatury coraz niższe. Wzbudza w mieszkańcach skrajne emocje, a ja je zwyczajnie lubię 😉 

Droga jest prosta, zwłaszcza, gdy wysiądzie się na właściwym przystanku, czyli na Nowym Świecie

Created with Nokia Smart Cam

Prosta nie musi być krótka, bo wokół mnóstwo kwiatów, zamkniętych w donicach i skrzynkach. Trudno się nie zatrzymać i nie zachwycić grą kolorów. Jak one wytrzymują te tłumy i spaliny?

Created with Nokia Smart Cam

 

A gdy podniesie się wzrok… wystawy, sklepy i wszystko, co tak skutecznie wydłuża drogę do celu. Zwłaszcza, ze w wystawach też kwiaty, a wejść pilnują krzewy

Created with Nokia Smart Cam

 

A gdy już naładuje się torebki lizakami, gazetami i książkami, pamiętając o bilecie powrotnym, który w Warszawie jest dość drogi,  wychodzi się na Rondo gen. Charles’a de Gaulle’a

Created with Nokia Smart Cam

 

 

Tam, nawet gdy drzewa już pozbyły się liści, trawa to żółtawe, obsikane przez psy strzępki, na Nowym Świecie kwiatki zamieniają się w sztuczne światełka i dnia prawie nie ma…

Created with Nokia Smart Cam

… tam zieleni się Palma Joanny Rajkowskiej. Nic nadzwyczajnego, zieleni się, bo jest sztuczna. Od razu robi się cieplej, prawda?