grand Mader

Świat jest ogrodem, ogród jest światem


9 Komentarzy

Prawdziwe przyjaciółki

– Spójrz, spójrz- zachwycona pokazałam palcem (a jakże!)  w kierunku płotu. Mąż roześmiał się. Ogromne krzaki dzikiej róży całe pokryły się kwiatami

– Ale żeby właśnie teraz… zwykle kwitną w czerwcu…

roze

 

Pamiętam, że to były pierwsze zasadzone przez nas krzewy. Przyjechały tu razem z berberysami. Ogród miał wyglądać naturalnie, a ja nawet nie marzyłam, że kiedykolwiek wyhoduję ozdobną różę. Za to Rosa rugosa wydawała się w sam raz! Rzeczywiście, przyjęła się nadspodziewanie dobrze w prawie gołym ogrodzie. Spragnione własnych kwiatów małe dziewczynki- tak, moje córki były małe!- biegły co tydzień zaraz po przyjeździe na wieś i niecierpliwie wypatrywały różowych kwiatków. Mamo, a jak będą pachniały? Będą duże? A jak jeden krzak będzie biały? Zadawały mnóstwo pytań, na które trochę bałam się odpowiadać. Naprawdę nie wiedziałam, czy będą wyglądały tak, jak mi obiecano w sklepie. Kamień spadł mi z serca, gdy pierwsze pachnące różyczki pojawiły się już w pierwszym roku, wywołując wybuchy entuzjazmu córeczek. Były piękne.

roze1

 

Za dwa dni K. ta sama, która kiedyś biegała na wyścigi z siostrą, żeby podziwiać każdy kwiatek, będzie miała operację kolana. Pierwszą tak poważną w jej życiu. Oczywiście, wszyscy się trochę martwią i boją. K. uwielbia płatki róż ucierane z cukrem i odrobiną soku z cytryny. Jej młodszy brat Z. właśnie zrywał je wprost z krzaków do koszyczka, oganiając się od pszczół.

– Niektóre już ledwie się trzymają, za tydzień by opadły. Zaniesiesz je K. do szpitala? Słyszałem, że mają jakiś związek, który pomaga dojść do zdrowia.

– Tak, witaminę C i przeciwzapalne flawonoidy.

Skąd wiedziały, że zakwitnąć trzeba właśnie teraz? Prawdziwe przyjaciółki, na które można  liczyć.

rozagnieciona