grand Mader

Świat jest ogrodem, ogród jest światem


4 Komentarze

Porozmawiajmy zza płotu

– Porozmawiajmy- poprosił cicho Chłopiec. – Tak zza płotu?- Dziewczyna się wahała – -Jaki to płot? To zaledwie siatka druciana jest- rozbroił ją śmiechem.

plot

Siatka to może była wczoraj. Dziś wszystko pokryła szadź i cały ogród wyglądał, jak zaczarowany. Siatka też…

-… zamieniła się w ażurowy mur- dokończyła swoją myśl Dziewczyna

– Zaraz ten mur rozwalę- Chłopak zatrząsł ogrodzeniem.  Delikatny pył uniósł się w powietrzu wraz z cichutkim

-Nieeee rób tego. Tak było pięknie!

I głośnym

– Aluś! Do domu!

To krzyczała mama Dziewczyny. Ta tylko obejrzała się przestraszona i już jej nie było. Trzasnęły drzwi…

Chłopak zapatrzył się przez dziurę w „murze”. Ogród był najpiękniejszy bez dwóch zdań. Te uformowane krzewy, małe rośliny nawet późną jesienią wyglądały interesująco. Teraz były jak z bajki.Gałązki zamrożone kryształkami lodu, zalśniły w słońcu. Nie mógł się powstrzymać, dotknął łodyżki. Znów to samo. Troszkę pyłu w powietrzu i znika cała ta magia. Ten dom… on też jest inny. Najpiękniejszy… Być może w środku stoją te same lodowe rośliny, co na dworze, może jest tam pokój, który nazywają salonem, a mama Dziewczyny  przechadza się po nim w białym swetrze ( jego mama tylko prychała widząc ubrania w tak niepraktycznym kolorze!). Może jedzą na kolację ośmiorniczki… Chłopak uderzył czubkiem buta w płot. Lemingi!

Na razie wiedział jedno. Ich rodzice pokłócili się na śmierć i życie na tematy polityczne w czasie pewnego Sylwestra i … i skończyły się nawet wspólne zabawy w szkole. Mogli sobie pogadać najwyżej na fejsie, czy w trakcie gier. Znalazł wszystkie, w które Dziewczyna grała w sieci. No ale nie grała zbyt często, bo rodzice „dawkowali” jej internet. „Chyba jestem anarchistą. Nie cierpię polityki. Wyjadę stąd! – tym razem nim pomyślał, kopnął kamyk. Już odwracał się i od tego pięknego ogrodu, koronkowej siatki, gdy… Otworzyły się drzwi domu!

– O. Michał!- zawołała mama Dziewczyny- Chodź, chodź, zapraszam. Przecież rozmawialiście!

Kilka minut później siedział w ich domu, w takim zwyczajnym, dużym, miłym pokoju. Przed sobą miał kawał ciasta drożdżowego. Z piekarni, za kilka złotych. Pyszne, kupowali takie samo. Mama Dziewczyny kręciła się po pokoju w czerwonym, zwyczajnym sweterku. Czasem siadała na kanapie (kanapę to mieli rzeczywiście ładną) z komórką i z zapałem coś pisała

– Kłoci się! Wiesz, o przyszłość Polski- szepnęła Dziewczyna.Miał powiedzieć, że jego mama też tak ma… ale ona chyba się nabijała. Zmilczał – Babcia mówi, że ona świat ratuje- zachichotała- A ciebie wpuściła, bo wiesz, wczoraj oglądałyśmy „Chłopca w pasiastej piżamie”  i skojarzyło jej się z tym filmem, jak nas zobaczyła po dwóch stronach siatki.

-„Chłopiec w pasiastej…”? Coś słyszałem, ale nie widziałem… Dobry?

plot2


Dodaj komentarz

Króciutko, bo sprzątam

Postanowiłam, znowu lekko przeziębiona, zamiast maszerować i/lub protestować, przygotowywać Święta.

Nie dam sobie odebrać tego powolnego zanurzania się w ich smaki, zapachy, atmosferę, która wcale nie jest „magiczna”, trzeba ją przygotować. Słowa ubrać w czyny.

Oto fragment domu wiejskiego, który udało mi się uporządkować 🙂

polityka