grand Mader

Świat jest ogrodem, ogród jest światem


3 Komentarze

Przepraszam, proszę pana, tu…

Powinnam napisać coś mądrego o Brexicie. Ale co ja się tam znam…

irys

Wyszłam owszem z domu, ale jedynie do pracy. W autobusie nie działała klimatyzacja, więc każdy skupiał się nad tym, jak przeżyć podróż. Jednak zerknęłam na pasażera obok. Miał rozprutą kieszeń  koszulki. Mniejsza z tym. Tyle tylko, że zdecydowanie wysuwały się z niej i komórka i jakieś dokumenty. W kierunku podłogi się wysuwały przez tę pokaźną dziurę.

– Proszę pana…- zaczęłam, a on machnął ręką, żebym się odczepiła.

Ależ się zdziwiłam.

– Przepraszam pana…- powtórzyłam, przechylając się i wskazując na kieszeń. Odsunął się i znowu na mnie zamachał wyraźnie zniecierpliwiony. Wtedy dotarło do mnie, że myśli, że oczekuję od niego jakiejś pomocy. Może chcę o coś zapytać?

Często jesteśmy uprzedzani, że ludzie, którzy oferują nam pomoc, będą chcieli coś w zamian. To pułapka- słyszymy. Zapewne chcą nam coś sprzedać, ukraść, zabrać. Zabrać choćby cenny czas. A już tych, którzy oczekują pomocy, zdecydowanie należy unikać. Uczepią się jak rzep i tak już zostaną. Czasem jednak tylko nam się wydaje, że ktoś oczekuje od nas pomocy. A naprawdę rozgrywa się coś innego, ważnego dla nas. Mamy gotowość, by coś dać, a dostajemy. Bo to my czegoś (pomocy?) potrzebujemy. Od naszej reakcji zależy, czy to otrzymamy.


2 Komentarze

Czekanie 11

Właściwie napisałam o rekolekcjach. I to dobrze, bo był to dobry czas. Ale czasem rekolekcje przychodzą jak złodziej, razem z głosem, obrazem, piosenką… żartem. Z niespodziewanej strony.

Z tymi rekolekcjami było zupełnie odwrotnie, niż z tymi w kościele. Miało być zabawnie. Dostałam od córki link do filmiku pewnego pastora, komika, owszem nawet z napisami polskimi. O różnicach między mężczyzną, a kobietą. Że niby facet ma w głowie pudełka, a kobieta przewody. Zabawne było, środek nocy, mąż drzemał na kanapie, więc podzieliłam się linkiem z koleżankami na fejsie. Razem się modlimy, to razem się pośmiejmy. One wszystkie to znały! Rozwinęła się rozmowa, mąż ciągle drzemał, żal mi było go budzić, więc zaczęłam podglądać na jutubie inne filmiki z tym pastorem. Trochę bezmyślnie, jakbym miała też te pudełka w głowie, nie przewody i jakby one nie robiły sobie bzzzz. Była noc. Aż natrafiłam na „Męskie sprawy”. Ostatnie do obejrzenia, bo zdecydowanie czas między ewentualnym zaśnięciem, a rannym wstaniem się kurczył..

I wtedy, do tych mężczyzn zostały skierowane słowa o konieczności przyjęcia pomocy. Nie tylko mężczyźni chcą być samodzielni. Znam mnóstwo, naprawdę mnóstwo kobiet, które i muszą i chcą radzić sobie same. Nie potrafią przyjąć pomocy. Też mi z tym ciężko. Usłyszałam: ” A najwspanialszy facet w historii świata – Jezus – także kiedyś potrzebował pomocy. Przyszedł taki dzień, gdy on sam nie miał już sił podnieść swego ciężkiego krzyża. Był w drodze, by spełnić zadanie, dla którego się urodził. Niósł krzyż na wzgórze, na którym później miał być ukrzyżowany. Przewrócił się pod ciężarem własnego przeznaczenia.” Ta pomoc była konieczna, żeby dokończyć dzieło życia. I wtedy przestraszyłam się, że nie przyjmując kiedyś pomocy, mogłabym nie dokończyć dzieła swojego życia. Najwyższa pora się z tym zmierzyć.

pomoc

Tak… Jak mam psa i mam narzędzia, to mogę każde dzieło dokończyć…– mąż rozesmiał się  na widok mojej poważnej i olśnionej miny