grand Mader

Świat jest ogrodem, ogród jest światem


3 Komentarze

Co jest lipą?

Na zdjęciu oczywiście jest lipa. Dzisiaj zaprzysiężenie nowego Prezydenta i są głosy, że to tylko słowa, słowa, słowa. To „lipa”. Czas pokaże.

lipa

Ale są Słowa, które z pewnością są Prawdą, nie „lipą”. Przeczytaliśmy z mężem wczoraj:

„Nie lękaj się, bo cię wykupiłem, 
wezwałem cię po imieniu; tyś moim! 
 Gdy pójdziesz przez wody, Ja będę z tobą, 
i gdy przez rzeki, nie zatopią ciebie. 
Gdy pójdziesz przez ogień, nie spalisz się, 
i nie strawi cię płomień. 
 Albowiem Ja jestem Pan, twój Bóg, 
Święty Izraela, twój Zbawca.”

I jeszcze:

„Nie lękaj się, bo jestem z tobą. 
Przywiodę ze Wschodu twe plemię 
i z Zachodu cię pozbieram. 
 Północy powiem: „Oddaj!” 
i Południowi: „Nie zatrzymuj!” 
Przywiedź moich synów z daleka 
i córki moje z krańców ziemi. ” ( Iz 43, 1-7)

I tego się trzymamy, trzymajmy, a już cała reszta się ułoży 🙂


Dodaj komentarz

Wspomnienie. Prezydent i chłopiec

Wpis o Prezydencie Lechu Kaczyńskim i chłopcu ukazał się tuż po katastrofie smoleńskiej  na fra3.pl. 

prezydentichlopiecTen chłopiec, jak wszyscy inni mali chłopcy miał swoje marzenia. Klocki Lego, gra komputerowa, latający helikopter.

Pytano go, kim chciałby być. Dziwiło go to niezmiernie, bo przecież on już był, miał imię i nazwisko.

Z czasem pojął, czego ma dotyczyć odpowiedź. Najpierw  mówił, że zostanie policjantem, a potem że choćby ochroniarzem… Ale w końcu… w końcu uznał, że najfajniej byłoby zostać prezydentem. Żeby zostać… to jeszcze tak dużo czasu, skoro tak twierdzą rodzice… I wtedy zupełnie niebacznie, zapytany przez księdza w czasie mszy, wymyślił sobie, że chciałby spotkać się z Prezydentem.

Prezydent… nie mógł nic wiedzieć o marzeniu wypowiedzianym publicznie przez małego chłopca. Bo i skąd? Wyobrażam sobie zresztą, że prezydenci, a zwłaszcza ci, którzy swoją funkcję pojmują jak służbę, z czasem zapominają o tym, że są Niezmiernie Ważnymi Osobami w Państwie, Pełniącymi Zaszczytne Obowiązki. I że samym zaszczytem jest ich poznać. Obmyślają strategie, podejmują decyzje, analizują porażki, a najrzadziej to świętują sukcesy.

Być może więc to zwykły przypadek, że o marzeniu chłopca się dowiedział.

Było to po kanonizacji Zygmunta Szczęsnego Felińskiego w Rzymie. W czasie uroczystego obiadu siostra zakonna rozmawiała z Prezydentem o tym wielkim dla Polaków wydarzeniu. Pamiętała też ciągle o chłopcu. Sama widziała, jak spokojnie i dzielnie zachowywał się podczas kanonizacyjnej mszy i słyszała, jak niezwykłe kiedyś wyraził życzenie, rozbawiając tym cały kościół! 🙂

I wtedy… okazało się, że gdy się jest w jednym miejscu i w jednym czasie niektóre marzenia łatwo jest spełnić.

Łatwo poprosić małego gościa do stołu. Nic prostszego niż ośmielić go słowami i uśmiechem… Zabawnie jest odpowiedzieć na wiele drobiazgowych pytań.

Przypomnieć sobie o swoich pragnieniach. Roześmiać się na myśl o swoim dzieciństwie.

Zatrzymać się.

Niezależnie od funkcji ma się imię, nazwisko, ciągle jest się sobą.

Jedną, jedyną, niepowtarzalną Osobą.

Takiego Prezydenta zapamięta już na zawsze chłopiec.

Pewnie dlatego, gdy 10 kwietnia 2010 spojrzał na włączony rano telewizor wyszeptał tylko „Tak nie można, to był przecież mój Prezydent”.