grand Mader

Świat jest ogrodem, ogród jest światem


11 komentarzy

Łąka jak pastwisko

Nie ma co się oszukiwać, to nie jest uporządkowane życie… Takie puszczone trochę na żywioł jest. Jak ten pozornie „zapuszczony” trawnik pośrodku miasta czyli miejska łąka

laka1

Mój mąż miał wypadek. Staram się teraz, jak mogę. Wstaję więc najwcześniej- choć  najwcześniej budzi się jak zwykle mąż. Tyle tylko, że on wstać nie może. Siedzi więc i czeka. Ja wstaję.

I znowu jest pewien rytm. Ale tylko „pewien”, zupełnie inny, niż „normalnie” Staram się trochę pracować za męża i trochę za siebie. Różnie wychodzi. On też się stara.

I staramy się uporządkować życie dookoła siebie. A i tak rośnie, co chce. Siejemy, ale wszystko wschodzi po swojemu. Sprawy biją się między sobą o pierwszeństwo.laka2

Zasmuca nas to czasem. Trochę to przeraża, jak jazda w dół bez trzymanki. Za szybko, za stromo. „Nie damy rady. Spadniemy na łeb”. A jednak nie!  Jednak to fascynuje i  zachwyca. Szczególnie to, co wyszło. Uczy pokory. Uzbraja w cierpliwość. Napawa nadzieją.”Skoro taki ostry zakręt udało się dziś pokonać, może jest po co podnieść się i jutro”. Damy radę ? (!)

laka3 Przecież łąka kwitnie. A to sprawia radość. Jest za co dziękować: Panu Bogu, dobrym ludziom, sobie.  Same korzyści taka łąka w mieście! Przeczytajcie

laka4

Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego.  Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach. Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć:  orzeźwia moją duszę. Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach przez wzgląd na swoje imię. Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną.

 

 


18 komentarzy

Szczęście

Szczęśliwego  Nowego Roku 2016

Pewien kabaret, a ściślej Kabaret Olgi Lipińskiej, który oglądaliśmy w PRL-owskim i postPRL-owskim TVP zaczynał się często od pytania: „Mam graaać?”. To czy mam graaać? Tak? No to zaczynam jeszcze raz:

szczescie1

Szczęśliwego Nowego Roku 2016

A do tego jeszcze, jak to u mnie, kilka zdań o mężczyźnie, który potrafił być szczęśliwy, mimo iż wiele rzeczy mu się nie udało:

Wiele spraw po ludzku mu się nie udało, nie spełniły się jego marzenia dotyczące wykształcenia i pracy, nie miał najlepszego ojca, zawiódł się na rodzinie i przyjaciołach, mieszka z najbliższymi w nędznym pokoju i pracuje cały dzień na okrągło. Myśli jednak:

„ W niektóre wieczory, po tym jak przepracował już dwie godziny, aby podtrzymać w sobie zapał do sprzedawania buzy na pustych ulicach, wyobrażał sobie szczęście, które czekało na niego w domu. Wystarczyło, by pomyślał o zapachu łóżka i pokoju, o odgłosach wydawanych przez Fatmę i Fevziye śpiące pod kołdrą, o tym, jak podczas snu dotyka Rayihy i ich ciała splatają się, a czuł, że ze szczęścia oczy zachodzą mu łzami. Wyobrażał sobie, jak po powrocie do domu natychmiast wkłada piżamę i wchodzi do nagrzanego łóżka. Razem z Rayihą oglądają telewizję.” (Orhan Pamuk w pięknej książce o biedzie, szczęściu i marzeniach „Dziwna myśl w mej głowie”. Dziękuję Mikołajowi za ten prezent szczególnie, lubię Pamuka. A w książce sami muzułmanie i komuniści- w sam raz na Święta. )

To myśli o szczęściu, które odczuwa, mając przecież tak mało.

szczescie1a

Życząc sobie i Wam Szczęśliwego Nowego Roku, mam na myśli to właśnie szczęście, które odnajduje się w sobie, niezależnie od położenia, nawet będąc w najtrudniejszym (którego nikomu oczywiście nie życzę) czy też osiągając szczyty kariery i spełnienia marzeń (czego życzę gorąco).

Niech szczęście będzie z nami i w nas zamieszka!

szczescie2


13 komentarzy

Hurra! Dopadła mnie nominacja!

Bardzo się cieszę, że dopadła mnie nominacja. Myślałam, że pierwsza będzie grypa. Na dworze jedynie plus 3 stopnie, mokro, wiaterek zawiewa- miałam sporą szansę na to drugie.

nominacja

A tu ani katarku, może w gardle coś przez chwilę zadrapie, a dostałam od blogerki ze Storylandu nominację do Wyróżnienia Liebster .

Najpierw o Storyland14. To jeden z pierwszych blogów, na który zwróciłam uwagę, gdy zaczęłam sama pisać bloga na WordPressie. I tak mi zostało 🙂  Sama autorka pisze o nim: „Storyland jest subiektywną opowieścią kogoś, kto już nie mieszka od dawna w kraju ojczystym,tutaj piszę o tym co jest bardziej lub mniej dla mnie ważne.” Jakoś tak się składa, że to, co bardziej lub mniej ważne w storylandzie, jest dla mnie bardzo inspirujące i budujące. Warto poczytać!

W pogodnym Storylandzie14 możecie się znaleźć wchodząc TU.

Dziękuję za nominację.

Nie spodziewałam się bo

Liebster Blog Award  otrzymywana jest od innego blogera w ramach uznania za “dobrą robotę”. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która nas nominowała. Następnie nominujemy kilka osób, które informujemy o naszej nominacji i zadajemy im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, od którego otrzymało się nominację.”. Jeśli ktoś nie posiada tylu zaprzyjaźnionych blogów, to może  nominować mniej.

Jeszcze raz sobie wkleję, tak się cieszę:

nominacja

Łatwo „zrobić coś od czasu do czasu”, „robić bokami”, „padać z przepracowania”, albo przeciwnie „coś tam sobie podłubać”, ale zrobić „dobrą robotę” to nie byle co, a jeszcze żeby ktoś to zauważył, że ta robota „dobra” jest, to najczęściej marzenie ściętej głowy. Moja jest na miejscu, marzenia się spełniają, dostałam nominację. A że dobrych blogów jest naprawdę sporo, sama chętnie je wymienię i nominuję do Liebster Blog Award:

  1. Białe Kamyki
  2. Kałuża pełna mirabelek
  3. Palpitacje mózgu
  4. Nie zawsze poprawne zapiski Dee – wiem, że już został nominowany, ale to dobrze, idziemy na rekord (oczywiście żadnych warunków nie musisz wypełniać jeszcze raz)
  1. Cichy zakątek poezji
  2. Fotoblog Zbigniew123
  3. Barwne westchnienia
  4. Ugoldenbrown’s Blog
  5. Fotografia i słowo
  6. Miguel Angel Cervera Fotografia
  7. I lost my lens cap

Od razu piszę, że to jedynie krótka lista, część moich ulubionych miejsc jest na instagramie, część na fejsie, wniosek- świat nie jest taki zły (kto jeszcze pamięta tę piosenkę? Na fejsie ją przypominam)

Zadam wam pytania, wiem, że może dla niektórych będą one zbyt trudnym zadaniem z powodów językowych (szczególnie dla tych, którzy świat opisują fotografią), dlatego będzie ich mniej:

  1. Jak to się stało, że zaczęłaś/łeś pisać bloga?
  2. Jak subiektywne jest twoje spojrzenie na świat?
  3. Co wartościowego jest w subiektywnym przedstawianiu (opisywaniu, fotografowaniu) świata?
  4. Jak ważne jest dla ciebie światło?
  5. Co po tobie powinno pozostać?
  6. Bukiet dla ciebie: jakie kwiaty, zioła, liście chciałabyś/chciałbyś mieć w bukiecie dla Ciebie?
  7. Czy chciałabyś/chciałbyś zacząć jeszcze raz?

A teraz pora na mnie. Gratuluję tym, którzy mieli cierpliwość, żeby dotrwać aż do tego momentu. Odpowiadam na pytania Storyladu:

  1. Wyobraź sobie,że masz w garażu wehikuł czasu, do jakiej epoki, wydarzenia historycznego wybrałbyś się w podróż?

Znalazłabym się tłumie na Górze Błogoslawieństw.

  1. Wyjazd w góry czy nad morze ?

Nad morze, żeby pochodzić, w góry, żeby się bezmyślnie pogapić.

  1. Czy masz jakieś wymarzone miejsce na świecie,które chciałbyś odwiedzić?

Kilka. Bardziej przyziemne: Keukenhof wiosną, mniej przyziemne, bardziej podziemne: Rów Afrykański

4. Czego słuchasz w wolnym czasie?

Hmm… wszystkiego 😉

  1. Jaka tematyka w blogach najbardziej cię interesuje?

W blogach najbardziej interesują mnie ludzie, ich twórcy i ich spojrzenie na świat, choć powinny interesować mnie ogrody.

  1. Uwielbiam czytać książki, czy znasz jakąś którą warto polecić ?

Wiele, ale polecę G.K. Chestertona.

  1. Kim chciałeś zostać w dzieciństwie,czy spełniły się swoje pragnienia?

Trochę tak, trochę nie. Zawodowo mi się pomieszało, prywatnie- spełniłam je z naddatkiem.

  1. Co jadłeś dzisiaj na śniadanie?

Chrupiącą kajzerkę (!) pół, salami, ogórek gruntowy i kawa tradycyjnie zrobiona przez męża. Kolacje i obiady jem ciekawsze 😉

  1. Jakie jest twoje ulubione miasto w Europie i dlaczego?

Mam z tym problem, bo lubię wiele miejsc. Ale jednak Warszawa ze wszystkimi za i przeciw.

  1. Czy jest w twoim życiu ktoś kto cię inspiruje,motywuje?

Jan Paweł II

  1. Czego nie lubisz w ludziach ?

Lubię ludzi, całych. Przeraża mnie tylko agresja. U ludzi też.

A teraz… trzeba będzie z tą radością z powodu nominacji żyć i nawet zrobić zakupy

(jeszcze sobie wkleję tu:

nominacja


Dodaj komentarz

Tysiąc szczęść :)

Dobrze być babcią, dziadkiem. Szczególnie w te dni.

Zapominanie… nie rozpaczajcie na myśl o tym. To jest błogosławieństwo. Można wtedy zapomnieć, że czegoś się od drugiej osoby oczekuje i coś się należy. Można się od nowa ucieszyć wcześniej poznaną rzeczą. Siedzimy na przykład z mężem wgapieni w następny sezon House’a

– Tego odcinka kompletnie nie pamiętam – rzucam pogodnie.

– A ja pamiętam, ale nie tę scenę – odpowiada mąż – No to oglądamy !

Wieczór otula nas ciszą, spokojem, otacza ciemnością. Rozwiązujemy drugi, a potem trzeci raz tę samą, a dla nas zupełnie nową medyczną zagadkę 😉

tysiac1

Dzień Babci zaczął się bardzo szczęśliwie. Umówiłam się na wizytę lekarską. Sprawę miałam rozpoznaną od dawna przez innego specjalistę, jako niemożliwą do załatwienia. Nie dla mnie i nie teraz. A jednak musiałam się nią zająć. U lekarza, którego opinii się bałam, do którego poszłam z nierówno, ale mocno bijącym sercem, spędziłam pół godziny, a następne pół na badaniach, których wyniki dostałam do ręki od razu ( działające cito!). I przez tę godzinę lekarz rozwiązał mi przynajmniej trzy trudne problemy, narastające przez trzy lata. A na moje słowa wdzięczności odpowiedział (odpowiedziała, bo to kobieta 🙂 „Ależ ja tylko zrobiłam to, co należy!” Więc po prostu wykonując dobrze i uczciwie swój zawód, można uszczęśliwić drugiego człowieka? 🙂 Nie trzeba być mistrzem, geniuszem, stawać na rzęsach, walczyć z systemem, wystarczy dobro, wiedza, uczciwość i życzliwość. Potem było jeszcze lepiej.

„O ! Jaki śliczny kwiatek!” – pomyślałam witając się z Małą Dziewczynką po powrocie do domu. Stał na komodzie, taki żółty, prosty, pachnący radością. Słowo, że zapomniałam na tę chwilę, że to Dzień Babci. – „Taki ma wesoły kolor ” Zanim podzieliłam się tymi myślami z wnuczką, już zostałam obdarowana kwiatkiem, całusami okraszonymi soczystym kaszlem i najlepszymi życzeniami wykrzyczanymi prosto w ucho (teraz z optymizmem mogę myśleć o chwili, gdy częściowo ogłuchnę)

tysiac

– Wiem, że nie jesteś moją babcią – zaczęła prosząco córka w nocy, gdy mąż już padł i wnuczka padła i nawet pies leżał bez sił u moich stóp, a świnka morska napuszyła się przysypiając na hamaczku – i może jesteś już bardzo zmęczona całym tym dniem, ale… zagrałybyśmy razem?

Zagrałyśmy. I miałam takie szczęście, że pierwszy raz w życiu wygrałam w „Osadników” 🙂

Dlatego, gdy następnego dnia rano  usłyszałam szept z pokoju córki: ” Możesz już pobiec do dziadka z prezentem i złożyć mu życzenia” i  pisk radości Małej Dziewczynki, która przefrunęła z pudełkiem naszych ulubionych czekoladek, wpadając prosto w jego objęcia, wiedziałam, że przede mną kolejny dobry dzień. Dzień Dziadka 🙂

tysiac2