grand Mader

Świat jest ogrodem, ogród jest światem


11 Komentarzy

Zbieranie ozdób

Zima zdecydowanie zbierała się do odejścia. „Ja tam bym na ich miejscu wolała dłuższy karnawał”- myślała o dziwnych decyzjach ludzi

-„I lubiłabym chrzęst lodu pod butami. Uwielbiałabym bitwy na śnieżki… Sanki… Ale cóż… skoro oni wolą zbierać śmieci i zaschłe psie kupy z trawników, ich sprawa.”

Pomogła rozebrać choinki i dekoracje świąteczne, zamieść kurze, zaśpiewała ostatnią kolędę, pogapiła się na walentynkowe serduszka, pogłaskała sarnę, przytuliła zająca.

Dziś definitywnie wyjeżdża! Jeszcze suszyła przed lustrem świeżo umyte włosy, jasna i pachnąca, kiedy… spojrzała do góry i… zobaczyła zapomnianą ozdobę. Srebrne gwiazdki śniegu oblepiały uschłe patyczki… otulały gałązki…

ozdoby1

„Wystarczy!”- zima machnęła ręką i poprawiła ciepłym powietrzem z suszarki.

ozdoby4

Jeszcze się pogapię, nim to wszystko zniknie. Być może na rok.

ozdoby2

Reklamy


12 Komentarzy

Single czyli pojedynczy

W połowie lutego wszyscy spoglądają tylko na zakochanych, rozmawiają o małżeństwach i parach. A przecież nie wszystkie rośliny w ogrodzie sadzimy w grupach. Nie wszystkie w grupach pozostaną.

single

Niektóre rosną pojedynczo. W połowie lutego wyglądają dość samotnie. Szczególnie na tle śnieżnej bieli, pozbawione kolorów. Ale pojedynczy to niekoniecznie to samo samotny. Single nie musi być zgorzkniały. Ani nie musi egoistycznie używać życia. Nawet jedna gałązka ziela ( zadbanego!) może poprawić smak potrawy. Pomaga usunąć dolegliwości chorobowe. Jest niezastąpiona, choć tak niepozornie wygląda w śniegu.

Pojedynczy krzew często stoi w ogrodzie samotnie, bo ma stanowić mocny akcent, cieszyć oczy. Nie jest smutny i zgorzkniały, tryska kolorami i radością. Jest piękny i zadbany i to nie to samo, co myślący tylko o sobie. A nie chodzi nawet o to, że zdobi, więc się na coś przydaje, jak ta duża azalia u mnie na wsi.

single1

To prawda, jest tak śliczna, że do jej kwiatów ciągną owady, ale nie tyle podziwiać ją i się na nią napatrzeć, ale nasycić nią i najeść. Ona je karmi. W jej cieniu rośnie trawa i drobne kwiatki, które nie wytrzymałyby palącego letniego słońca. Bo w ogrodzie, a przypuszczam, ze skoro w ogrodzie to i w życiu, singiel to nie musi być egoistyczny samotnik, częściej jest jak rosnąca pojedynczo roślina.

Wyjątkowa. Kochana, godna miłości taka, jaką jest.

Tak, wiem, trzeba zwiększyć dzietność i ilość małżeństw, ale nie mogłam się powstrzymać

Dla pojedynczych mam słowa Jana Pawła II

Nie przyjmujcie za miłość niczego, w czym nie ma prawdy, ani za prawdę niczego, w czym nie ma miłości.


14 Komentarzy

Półświatło

Rosnąć w rowie to niby nie to samo, co na eksponowanym klombie. Jest tu jednak zacisznie i dość bezpiecznie. Nikt nie zwraca uwagi na rowy, więc można rozrosnąć się, że ho ho.

Chyba, że dziś. Znaczy- dziś ktoś zwrócił uwagę. Drogą szli ci, co zawsze wracają tędy o 12.00

– Półcień, półcień, Januszu- poprawił Ten w Zielonej Czapce kolegę.

– Półświatło- nie dal się zbić z tropu Ten Drugi- Tak jak ta trawka ma!- pokazał na mnie, rosnącą w rowie. Ciut się skuliłam, bo a nuż przyjdzie im do głowy mnie zrywać?- Przecież tu nie ma mowy o półcieniu! Wszędzie dookoła jasność. Widzisz?

polswiatlo

Ten w Zielonej czapce oderwał wzrok od smartfona, też na mnie spojrzał, a potem dookoła.

– Jest słońce i co? Tu jest półcień.

-Jaki półcień? Aż daje po oczach, takie światło nawet do tego rowu bije. To jest półświatło! – upierał się- To jest jak… jak… jakby dookoła ciebie wszyscy wiedzieli o czymś, śmiali się z jakiegoś suchara, a jedynie ty stoisz i nic nie rozumiesz. W takim świetle, które ciebie akurat nie obejmuje. Półświetle. Zaraz wszystko zrozumiesz, ale to za chwilę. Tym się różni półcień od półświatła, Januszu.

Ten w Zielonej Czapce wzruszył ramionami. I poszli dalej. Nawet mnie nie kopnęli. Dobrze. Ja sobie poczekam jeszcze chwilę na to Światło. Skoro wszędzie już jest, skoro aż bije po oczach, zaraz ogrzeje mnie całą.


11 Komentarzy

Tak szczęśliwy!

Jestem szczęśliwa! Tak szczęśliwa, jak ten pies!

szczescie

On jest bardzo szczęśliwy! To mój pies, więc widzę w jakim jest nastroju. Ja też jestem szczęśliwa. Wcale nie bez powodu. Z powodu. To znaczy- mam swoje powody, bo z niczego to i pies nie potrafi się cieszyć. Cieszę się, bo jest dużo, dużo słońca. I dużo czystego i pięknego śniegu.

szczescie1

Bo jest zima. Bo można napalić w kominku.Bo Mała Dziewczynka przyszła rano na moje kolana. Bo rozmraża się mięso na pyszne kotlety. Jestem szczęśliwa z tego powodu, że można upiec ciasto . Z powodu gorącej herbaty, która czeka na stole.

szczescie2

Bo przestały mi marznąć nogi. Bo spotkałam sąsiadkę. Bo nie spaceruję sama. Bo wchodzimy w las.

Bo świat jest piękny!

 

Co taki pies robi latem? TU

Pies czeka TU

Pies i na wszystko jest sposób TU


4 Komentarze

Cukier puder na ulicach

Dzisiejszy śnieg, na który wszyscy czekali wiele tygodni, to nie jest taki normalny, poważny śnieg. Zaledwie przyprószył ulice, jak cukier puder, przez sitko.

puder1

Gdy wracam z kościoła śnieg wydaje delikatne skrzyp, skrzyp z każdym moim krokiem. Niechcący zgniatam go butami. Widać wtedy zarys kostki. Ulice są niezamiecione, ale po prawdzie to nie bardzo jest co zamiatać, tak tego śniegu mało. Boję się potrącić jakąkolwiek roślinę, bo też zbyt delikatnie są posypane. Tym zimnym cukrem pudrem. Kiedyś dotykałam takiego śniegu językiem, żeby sprawdzić, czy to już na pewno on. Teraz tak nie robię, ale może przez to właśnie mam głupie skojarzenia.

puder

Skrzyp, skrzyp- odzywa się kreda przy pisaniu liter na drzwiach.

Myślę wtedy, że królewskim ciastem w tym roku nie będzie tort, ani piernik, ale sypka babka piaskowa z rodzynkami, migdałami, przyprószona cukrem pudrem. Jak śniegiem. Skoro śnieg może być cukrem, to i cukier może być śniegiem. W środku królewskiego ciasta zawsze umieszczamy ceramiczną figurkę osiołka, której wylosowanie wraz z kawałkiem ciasta, daje zwycięzcy tytuł króla. Realną władzę, która jest służbą i przywilejem organizowania, przedstawiania pomysłów na karnawał.

Cukier puder- jest, jasne, pachnące migdałami ciasto- jest, nowa korona- przygotowana. Czekamy tylko jeszcze na dzieci, które dojeżdżają z krótkich ferii, a chcą zdążyć i na wybór i na koronację.

puder2

 

O Trzech Królach w tamtym roku TU

Powrót migdałowego króla TU (ten tekst jest z 2011 roku i napisałam w nim o marzeniu: Może znowu nadejdzie dobry czas – czas na mszę świętą i czas na radosne pieczenie szczodraków, migdałowych tortów a przy stole zasiądzie migdałowy król. A ono się spełniło 🙂