grand Mader

Świat jest ogrodem, ogród jest światem


7 Komentarzy

1 września. Na wszystko jest sposób

pilka3

 

Mamy trudności z graniem w piłkę, szczególnie gdy gra dotyczy piłki podbijanej, podrzucanej, wybijanej w górę. Trudno, jak się ma „latającego psa”, instynkt podpowiada mu, że taką piłkę należy złapać za wszelką cenę i jak najszybciej przynieść opiekunowi. Ten pies wprawdzie jest także ćwiczony w posłuszeństwie, więc gdy słyszy „zostaw”, czuje dyskomfort, ale instynkt jest silniejszy. U naszego psa w grę wchodzi jeszcze niechęć do robienia nam przykrości i miłość. Taka miłość psia- silna i oczywiście niedojrzała. Ale jednak, choć po psiemu, odpowiedzialna. To ona podpowiada psu, zwykłemu psu, żeby postarać się oprzeć pokusie. Zwierzę biega wokół nas, starających się grać w siatkówkę, chce być posłuszne, więc bierze do pyska patyk: „jak się ma w nim patyk, trudno złapać piłkę”- myśli zapewne, bo skoro samo na to wpadło, musiało przecież pomyśleć. No, ale jednak ten pysk bezwiednie się otwiera i kłapnie, bo pokusa jest zbyt silna. Pies wtedy łapie drugi patyk. Ma dwa i musi się na nich bardziej skupić. Czasem, zamiast piłki, chwyci nawet trzeci. Trzy patyki w mordzie to już nie lada wyczyn. ( Myślę sobie o tym, że mogliby niektórzy ludzie uczyć się od niego walczyć z pokusami, ale o tym kiedy indziej)  Żal nam psa, więc staramy się nie wodzić go na pokuszenie i rzadko gramy w piłkę. Żal  nam jednak też wspólnej, rodzinnej zabawy.

Wreszcie… wpadliśmy na pewien pomysł: nasz pies przecież nie cierpi wody! Zagraliśmy więc w basenie.

I to był świetny pomysł! Na wszystko jest sposób!

pilka

Początek roku szkolnego to początek czegoś zupełnie nowego, nawet w starej szkole. Czyste rubryki w dzienniku (i w nowoczesnym edzienniku też!). Nawet, gdy nauczyciele czy uczniowie są pamiętliwi, można spróbować lepiej, na nowo. Dziś sobie tak myślę optymistycznie, że na wszystko znajdzie się sposób!


Dodaj komentarz

Już czas

Dzięki Bogu dotarliśmy jakoś do żniw, pomimo ciągłych doniesień o konflikcie tuż za naszą granicą, pomimo zachwiań w życiu rodzinnym i zawodowym. W  żniwa więc mogę powiedzieć: przeżyliśmy lato. Nauczyłam się doceniać każdy ciepły dzień, więc jeszcze WCZORAJ pływałam w basenie w ogrodzie, choć miałam gęsią skórkę. Bociany się najadły

bocian1

i nauczyły latać

bocian2

Wszystko zwinięte (widzieliście, te bele zamiast snopów?), gotowe. Już czas… tylko na co?

bocian3

 

Dla wszystkich tych, dla których wakacje nie były z jakiegoś powodu czasem odpoczynku- jest Ktoś, kto o Was myślał

Tak Jezus obchodził wszystkie miasta i wioski. Nauczał w tamtejszych synagogach, głosił Ewangelię królestwa i leczył wszystkie choroby i wszystkie słabości.  A widząc tłumy ludzi, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni, jak owce nie mające pasterza. Wtedy rzekł do swych uczniów: «Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało.  Proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo»(Mt9,35-38)

 


Dodaj komentarz

Uśmiechy dla przyjaciół i znajomych na wakacjach. Widzę was!

Widzę, widzę WAKACJE. W statystykach blogowych. Wyświetlają mi się miejsca- kraje, do których powyjeżdżali moi znajomi i przyjaciele 🙂 Dziękuję za to, że zaglądacie. Wakacje nie tylko się „przeżywa”, „ma”, doświadczam tego, że wakacje się „widzi”. Pozdrawiam. Miłych chwil 🙂 Dobrze się bawcie 🙂