grand Mader

Świat jest ogrodem, ogród jest światem


12 Komentarzy

Miłość

Czy zastanawialiście się, jakiego koloru jest Miłość?

milosc

Niebieska? Bo Niebo jest niebieskie? Bo to kolor wierności i stałości? Kolorowa, jak tęcza, bo to znak Przymierza? Granatowa a nawet czarna jak rozpacz po najbliższych? Biała, jak niewinność? Jaka jest?

Antonina Krzysztoń towarzyszyła nam w przygotowaniach do Wielkiej Nocy. Kasia w komentarzu przedłużyła jej obecność za co dziękuję (skąd wiedziałaś?) Dziś więc też jest:

Reklamy


9 Komentarzy

Wielkanoc dzieje się

Wielkanoc dzieje się. Oto dowody 🙂

kurczaki2

Niby, co miało być pomalowane, pomalowano, poświęcono wszystko do poświęcenia, ale Mała Dziewczynka wraca z radością do tych, jakże zajmujących, dni i tematów. Wycinamy kurczaczki ze starego kalendarza, jajko. Pod okiem mamy Mała Dziewczynka koloruje je pracowicie, buduje ptaszkom gniazdko, rozmawiają o Świętach, potem o życiu, o Zmartwychwstaniu, znowu o rodzeniu się, o mszy świętej, o wykluwaniu…

Jajko jest przecinane, przypinana z tyłu kieszonka z kartonika, bo Mała Dziewczynka dba, żeby kurczaki mogły się jeszcze schować w skorupce, gdyby coś je przestraszyło tuż po wykluciu.

kurczaki2a

Mama Kasia przypomniała słowa biskupa Grzegorza Rysia: „Tymczasem znów jesteśmy na początku. Właśnie otwiera się przed nami okres pięćdziesięciu dni, które są nam dane po to, aby powoli i stopniowo rozeznawać co to znaczy, że On Zmartwychwstał.”

kurczaki3

Pomimo tego, że stare obowiązki powracają, czasem ciągnąc za sobą stare kłopoty, albo tworząc zupełnie nowe zmartwienia, patrzymy na świat inaczej. Zarażeni choć przez chwilę radością i nadzieją, a nie nieszcześciem i rezygnacją. Wielkanoc dzieje się.


7 Komentarzy

Wierzbowe bazie na przepracowanie

Właściwie wierzby mają w tym roku bazie już od lutego, a na (po) świąteczny tydzień, a raczej Oktawę Wielkiej Nocy, nawet pięknie się zażółciły.

bazie2

Podobno dawniej łykano w Niedzielę Palmową poświęcone kotki wierzbowe, co miało ustrzec przed chorobani gardła, szczególnie przed chrypką. Nie robię tego, więc nie mam pojęcia czy to naprawdę działa i jak niby miałoby działać. Palmy zostawiam w spokoju, ale już sam widok kwiatów Salix odpędza złe myśli i nastraja pozytywnie do świata. Świadomość tego, że herbata z kory wierzbowej rozpędza gorączkę i jest dobra na bóle reumatyczne bardzo mnie uspokaja, zwłaszcza gdy  tak dużo wierzb w naszej wsi, a nawet ogrodzie.

bazie

Natomiast badzo mnie zaskoczyło, gdy przeczytałam w „Zielniku dla każdego”, że pomaga w zaburzenaich trawienia będących skutkiem nadmiernej pracy :O W sam raz na Oktawę.

bazie1

Jak zwykle będę się także czepiała. Trzeba pamietać, że kora wierzby zawiera salicylany, tak jak aspiryna czy polopiryna i wprawdzie występują tu w postaci naturalnej, ale mogą wywołać czasem uczulenia u dzieci poniżej 12 roku życia. Natomiast samo urywanie gałęzi, budowanie szałasów ( jezeli wetknie się ich końce głębiej w ziemię, mogą to być latem prawdziwe zielone budowle), włażenie na drzewa, a więc i dotykanie pnia i kotków bardzo dzieciom pomaga. Na wszystko. O ile nie spadną.

bazie4


14 Komentarzy

Zawilce

Czego życzył mi kuzyn Czarek i o spacerze po ogrodzie. Znaleźliśmy zawilce !

zawilce1

Roztoczyłam przed kuzynem Czarkiem wspaniały obraz spaceru wiejską drogą, potem przez las aż do ulubionej sąsiedniej miejscowości z kapliczką. Nie pozazdrościł

– Jeżeli myślisz, że spacer przez wieś to dobry pomysł, to ja wam życzę, żebyście wrócili zdrowi i nie za bardzo oblani. Wodą.

O, niech to ! Zapomniałam, ze ten poniedziałek jest nie tylko częścią obchodzenia Świąt Wielkiej Nocy i częścią króciutkich ferii, ale i Lanym Poniedziałkiem ! Spacer po drodze wiejskiej odpadał ! Zbyt zimno na oblewanie się kubłami zimnej wody. Przezornie zatrzymaliśmy się w ogródku. A tam kwitną zawilce ! O zawilcach cztery wiosny temu pisałam tak:

Wzięliśmy gościniec dla zaprzyjaźnionych mrówek… Tym razem do torebki trafiła resztka bezy i już można było wyruszać w drogę.

Weszliśmy w las, a tam…

Jak mogłam zapomnieć?

Droga usłana kwiatami, jak co roku o tej porze!

Natychmiast przypomniało mi się jedno z opowiadań Ewy Szelburg – Zarębiny. Czytałam je wszystkim moim dzieciom… A było o tym, że Wielkanocne dzwony, które witają Zmartwychwstałego, budzą też rośliny. Spod ziemi wychylają wtedy główki zawilce. Ścielą się na bezlistnych, suchych gałązkach, których pełno w całym lesie. Skromne, białe kwiatuszki chronią poranione i obolałe stopy naszego Pana. Chcą oszczędzić Mu dodatkowego bólu. A ja?

Zamyśliłam się.

– Z. czekaj! Pamiętasz to piękne opowiadanie?

– Mamo, pamiętam! – poczułam jego niecierpliwą łapkę w swojej – Chodźmy, mrówki czekają na prezent Wielkanocny. Ciekawe, jak sobie dają radę…

Anemone nemorosa L. swoją nazwę zawdziecza greckiemu słowu anemos, które oznacza wiatr. Jest „różą wiatrową, „wietrznikiem” z powodu swojej nietrwałości – zerwany zachowuje świeżość najwyżej dwa dni- i możliwej samopylności, gdy w pobliżu nie ma owadów. Zawilce same chronią się przed zrywaniem – są trujące i piekące i trzeba na nie uważać, choć dawniej były używane w medycynie ludowej, a teraz w homeopatii. Najpiękniej kwitną na terenie starych, wiekowych kompleksów leśnych.

Oprócz zawilców znaleźliśmy też biedronkę 🙂

zawilce2