grand Mader

Świat jest ogrodem, ogród jest światem


2 Komentarze

Dąb czy wiśnia?

Wiśnia rośnie w ogrodzie, więc łatwo zerwać listek. Dąb jest wprawdzie tuż za ogrodzeniem, ale choruje. Przecież nie wsadzę do słoika z ogórkami poplamionego, poskręcanego liścia… „Idziemy szukać liści dębu?”

Kiedyś zimą jadłam ogórki kwaszone przez mamę. Potem też takie ze sklepu: „Piękne, świeże (?!), eko”. Z supermarketu też. Ostatnio kwasiłam sama, ale zestaw do kwaszenia kupowałam w sklepie. Teraz mam ogórki (pięknie obrodziły), chrzan z pola (dorodny!), koper i czosnek z ogródka, ziarna gorczycy. Tylko czy do słoika wsadzić liść wiśni czy dębu? Najpierw poszłam na łatwiznę: wiśnia rośnie tuż pod gankiem, w słoiku już były ciasno ułożone ogórki, ząbek czosnku, koper, posypka z gorczycy i oskrobany korzeń chrzanu, więc dokładałam ten liść, zalewałam słoną wodą (na litr gorącej, przegotowanej daję czubatą łyżkę soli kamiennej). Ale jaka jest różnica, gdy doda się liść dębu? Cóż prostszego niż go znaleźć…

W ten sposób zaopatrzeni w portfel (żeby kupić picie w sklepiku wiejskim), kawałek ciasta drożdżowego, wyruszyliśmy z synem w skwar. Łatwo nie było. W naszym lesie dębów jak na lekarstwo, bo „ktoś się poczęstował” i je wyciął, a reszta  choruje. Po drodze…

bociany, jaskółki, krowy

liscdebu

miejsca do odpoczynku

liscdebu3

obserwujące nas pająki, liście szeleszczące pod stopami

liscdebu1

łąka

liscdebu2

liscdebu4

Wróciliśmy bez liści dębu. Dopiero następnego dnia znaleźliśmy zdrowe i młode. Będziemy mieli, co zimą porównywać 😉

Reklamy


6 Komentarzy

Na gorąco o wychowaniu

Nad lawendą leniwie latają motyle, trzmiele i bąki, mrówki drążą pod kamieniami tunele, a osy… te usiłują upić trochę wody z basenu. Gorące lato na wsi.

lawenda1

Mała Dziewczynka wącha lawendę, zbiera borówki i poziomki z leśnego klombu w ogrodzie… Przygląda się motylom, a potem stara się pogłaskać je, zaprosić na rączkę. I czasem jej się udaje, tak są zmęczone upałem!

Bierze potem żółtą łopatkę i pomaga dziadkowi kopać grządkę w ogrodzie, podjadając świeżo zerwane ogórki…

– O, dziadku, zobacz, mrówki! I ich jajka!

– Nie martw się, one świetnie dają sobie w takich sytuacjach radę. Zaraz przeniosą je w inne miejsce- spocony dziadek emanuje spokojem

– A co one robią na świecie?

– Są bardzo pożyteczne. Porządkują las…

– Dziadku, mrówki Pan Bóg wychowuje, wiesz?

Dziadek przez chwilę nieruchomieje

– I motyle też Pan Bóg wychowuje! – dobija go Mała Dziewczynka.

lawenda

To zupełnie inaczej niż z osami. Jedna, niestety. ugryzła Małą Dziewczynkę, gdy ta kąpała się w basenie. Utulona, opatrzona, obserwuje inne zbójniczki usiłujące napić się wody.

– A osy… osy to my wychowujemy. Ludzie- stwierdza z niechęcią.

O lawendzie już pisałam na blogu TUTAJwpis nosi tytuł Historia babeczek.

Lawenda (Lavadula L) to wiecznie zielony krzew o pięknym zapachu z rodziny jasnotowatych. Ma drobne, najczęściej niebieskie lub purpurowe kwiaty, choć są także odmiany białe czy różowe. Jest rośliną leczniczą i miododajną.


14 Komentarzy

Mama i tata w domu !

Przyleciały do nas bociany. Zawsze zastanawiam się, gdy widzę jakieś zwierzęta u nas na polu, kto tu naprawdę jest gościem?

baziebocian

Pojęcie własności, zwłaszcza ziemi, tak istotne z naszego, ludzkiego punktu widzenia, ich nie dotyczy. Zapytaj kreta, jakim prawem ryje twój trawnik. Porozmawiaj z pokrzywami, że nie wolno im przekraczać linii działki i podaj jej numer. Lis spojrzy na ciebie zdziwiony : „Skąd jesteś ?” Skowronki i jaskółki zaledwie zatrzymają na tobie wzrok, zalatane.

I bociany. Mama i tato. Mają tu swoje gniazdo, mieszkają od pokoleń, tęsknią za tym miejscem. I wracają. Do siebie, nie do nas.

baziebocian2


7 Komentarzy

Wierzbowe bazie na przepracowanie

Właściwie wierzby mają w tym roku bazie już od lutego, a na (po) świąteczny tydzień, a raczej Oktawę Wielkiej Nocy, nawet pięknie się zażółciły.

bazie2

Podobno dawniej łykano w Niedzielę Palmową poświęcone kotki wierzbowe, co miało ustrzec przed chorobani gardła, szczególnie przed chrypką. Nie robię tego, więc nie mam pojęcia czy to naprawdę działa i jak niby miałoby działać. Palmy zostawiam w spokoju, ale już sam widok kwiatów Salix odpędza złe myśli i nastraja pozytywnie do świata. Świadomość tego, że herbata z kory wierzbowej rozpędza gorączkę i jest dobra na bóle reumatyczne bardzo mnie uspokaja, zwłaszcza gdy  tak dużo wierzb w naszej wsi, a nawet ogrodzie.

bazie

Natomiast badzo mnie zaskoczyło, gdy przeczytałam w „Zielniku dla każdego”, że pomaga w zaburzenaich trawienia będących skutkiem nadmiernej pracy :O W sam raz na Oktawę.

bazie1

Jak zwykle będę się także czepiała. Trzeba pamietać, że kora wierzby zawiera salicylany, tak jak aspiryna czy polopiryna i wprawdzie występują tu w postaci naturalnej, ale mogą wywołać czasem uczulenia u dzieci poniżej 12 roku życia. Natomiast samo urywanie gałęzi, budowanie szałasów ( jezeli wetknie się ich końce głębiej w ziemię, mogą to być latem prawdziwe zielone budowle), włażenie na drzewa, a więc i dotykanie pnia i kotków bardzo dzieciom pomaga. Na wszystko. O ile nie spadną.

bazie4


2 Komentarze

Występ Królowej Śniegu

Przyjechaliśmy na wieś wczoraj wieczorem. Dom był zimny, ale przyjazny. W powietrzu czuliśmy nadchodzący mróz. W razie czego na noc posmarowałam sobie twarz kremem ochronnym na wiatr i mróz. Wystający spod kołdry nos miałam zimny, ale przynajmniej nie czerwony. Zima.

– Miałam dziś koszmar – powiedziała nasza chora mama, gdy pojawiła się rano w kuchni w koszuli nocnej– Miałam koszmar, że ktoś tu był. Czy ktoś tu był? Ktoś był.

– Nieee! – uspokoiliśmy ją zgodnie

krolowasniegu

A jednak. Ktoś był. Przez las, wieś, nasz ogród przeszła Królowa Śniegu i zmroziła wszystko

królowasniegu2 kopia

 

Andersen w „Królowej Śniegu” opisał to tak: Żył sobie niegdyś bardzo złośliwy czarodziej. Całą jego przyjemnością było dokuczać ludziom, czynić źle, ze wszystkiego się wyśmiewać i każdą rzecz przedstawiać z najgorszej strony. Wymyślił wreszcie i zrobił takie sztuczne zwierciadło, iż wszystkie rzeczy piękne i dobre wyglądały w nim szkaradnie, a nawet śmiesznie, ponieważ były wykrzywione, zamazane, niewyraźne — za to złe rzeczy widać w nim było doskonale.

Ale to nie świat się zmienił. To tylko źle zbudowane zwierciadło go wykrzywiało. Świat pozostał taki sam. a nawet piękniał z dnia na dzień.

krolowasniegu3

Wtedy zwierciadło się rozpadło na kawałki…

Andersen zobaczył to tak: Ale to właśnie było najgorsze nieszczęście! Zamiast jednego lustra, były ich teraz miliony; rozproszyły się wszędzie, a w każdym najmniejszym kawałeczku, choćby drobnym jak ziarnko piasku, widać było świat cały szkaradny, śmieszny, wykrzywiony. Jeżeli taki proszek wpadł komu do oka, to człowiek ten wszystko już widział zmienione i nie mógł dostrzec koło siebie nic dobrego, nic pięknego! Za to najgorsze rzeczy widział jasno i wyraźnie, więc wszystko złem było dla niego.

 

To nie świat był zły! Wyglądało na to, że miliony okruszków przykryły rośliny za oknem. Było zbyt zimno, by ludzie wychodzili z domów i spotykali się na drodze. Nie oglądali więc prawdziwego świata, który zaczął się skrzyć i mienić, widzieli go tylko na ekranie wadliwego zwierciadła

krolowasniegu4

Andersen w „Królowej Śniegu”: Gorzej jeszcze, jeżeli okruszyna lustra wpadła komu do serca. Nieszczęśliwy tracił uczucie: serce jego stawało się kawałkiem lodu, nikogo kochać nie mógł, wszyscy byli dla niego obcy, obojętni.

krolowasniegu5

Ale to nie on obojętniał wszystkim. To nie on stawał się obcy światu!

Adwent to jest taki czas, który zbliża nas do prawdy o świecie i Bogu. Trzeba tylko przestać wierzyć w zwierciadło.