grand Mader

Świat jest ogrodem, ogród jest światem


2 Komentarze

Całkiem pogodny dzień

Wszystkich Świętych i Zaduszki spędziliśmy kręcąc się niedaleko domu, w Warszawie, zupełnie nietypowo. Zepsuł się nam samochód, a do tego u córki odnowiła się kontuzja kolana.

Te dwie rzeczy są przykre i nieprzyjemne, aż dziwne, że choć popsuły nam plany, nie zniszczyły dnia. W Warszawie jest dużo grobów i pomników, nie musieliśmy więc ruszać się daleko, żeby zapalić znicze. Co zauważyłam? Zauważyłam , że Święto Wszystkich Świętych było słoneczne i pogodne. Nie spieszyliśmy się, nie staliśmy w korkach.  W pełni słońca wszystko wyglądało radośnie, prosto i jasno, jak życie (nawet to z problemami i kłopotami), nie śmierć.

Zauważyłam, że obudziły się biedronki. Wpadały we włosy, siadały na ubraniu, były wszędzie. Nawet tu:

wszystkich

Pojechaliśmy do parku przy Muzeum Powstania Warszawskiego. W takie dni jeździ się tam nocą i podziwia setki drgających płomyków. W blasku dnia, wygląda to zupełnie inaczej.

Nie było tłumów

wszystkich5

Kwiaty w Parku Róż zastąpił  dywan z suchych liści

wszystkich2

Za każdym murem czaił się przyjaciel

wszystkich4

Nie mogłam się powstrzymać, żeby nie uwiecznić ortezy właśnie w tym miejscu…

wszystkich3

I nie mogłam nie zauważyć, że te wszystkie miejsca pamięci, na które natykaliśmy się w czasie swojej warszawskiej podróży, to miejsca w których triumfuje życie, nie śmierć. Przegląda się w nich nadzieja, nie rozpacz.  Może to wpływ dziennego spojrzenia na świat?

wszystkich6


Dodaj komentarz

Groby Wszystkich Świętych

Dorota Wolanin zaprosiła mnie na fejsbuku do zabawy, która miałaby polegać na tym, że przez kolejne pięć dni mam zamieszczać po jednym (w sumie pięć)  swoich czarno- białych zdjęć. Pięć zdjęć to pięć różnych historii, pięć odmiennych światów, które się kryją za obrazkiem. Na Wszystkich Świętych:Created with Nokia Smart Cam

Na placu Wilsona stoją stragany z kwiatami. Już dłuższą chwilę gapiłam się na wiadra pełne róż, mieczyków i niedużych bukietów. Nie mogłam się zdecydować, ale nikomu to moje zagapienie nie przeszkadzało. Para przede mną długo komponowała wiązankę. Spierali się, ale pięknie się różnili, sądząc z rezultatu. Widziałam lekkie rozczarowanie na twarzy kwiaciarki, gdy poprosiłam tylko o jedną, czerwona różę.

To z różą, nie ze zniczem poszłam pod kościół św. Stanisława Kostki na grób- pomnik bł. ks. Jerzego. Kwiaty były ustawione wszędzie. Biało- czerwone. Znicze też się paliły.Wydawało mi się, że tego zwykłego, powszedniego dnia będę tu jedyna, ale wokół stali, rozmawiali, modlili się inni. Czy byli zagubieni i tu szukali odpowiedzi? Czy po prostu przyszli po miłość?

 

Ma­my wy­powiadać prawdę, gdy in­ni mil­czą. Wy­rażać miłość i sza­cunek, gdy in­ni sieją niena­wiść. Za­mil­knąć, gdy in­ni mówią. Mod­lić się, gdy in­ni przek­li­nają. Pomóc, gdy in­ni nie chcą te­go czy­nić. Prze­baczyć, gdy in­ni nie pot­ra­fią. Cie­szyć się życiem, gdy in­ni je lekceważą. 

bł. ks. Jerzy Popiełuszko

Created with Nokia Smart Cam

„Cieszyć się życiem, gdy inni je lekceważą”- powiedział błogosławiony i to jest poważne zadanie na całe życie

 

Notka z niedzieli, w którą odbyła się beatyfikacja ks. Jerzego Niezwykła niedziela zwykła można przeczytać  TU, czyli ma fra3.pl, gdzie wtedy pisałam